Dzisiejsza zwierzyna miała na imię Błażej i zdarzało się Jej troszkę przekomarzać ze Smolo o zasadach panujących w Łowach. Co chyba dobrze mu to wychodziło, bo ostatecznie łowcy nie upolowali Go. Ukrył się w połowie drogi pomiędzy cmentarzem, gdzie jest dużo krzyży a kościołem, na parkingu z drewnianym wjazdem. |