Pojawiają się na bazarach i w sklepach wraz z nadchodzącą wiosną. Cieszą oko swoimi barwami zwłaszcza wtedy, kiedy mamy już dość szarej zimy i nie możemy doczekać się świeżości i zieleni. To młode warzywa – nowalijki, zwiastuny tej pięknej pory roku.
Chociaż kiedyś czekało się na nie przez długie zimowe dni, a teraz świeże ogórki, pomidory, rzodkiewkę, sałatę, szczypiorek czy dymkę mamy przez cały rok, to należy przyznać, że na wiosnę smakują one zupełnie inaczej. Nic nie może równać się z ich smakiem. A oprócz tego, że urozmaicają niewątpliwie nasz jadłospis, dostarczając niezbędnych witamin i minerałów, to stanowią niezwykle kolorowy dodatek do dań. Właśnie dzisiaj i właśnie one miały swoje ‘pięć minut’ w Gastrofazie.
Na rozpoczęcie nowej setki audycji, Paweł stwierdził, że warto sięgnąć po pojawiające się już nowalijki i wziął je na warsztat. Zajął się przede wszystkim pomidorem - warzywem niskoenergetycznym, zawierającym wiele cennych składników odżywczych i witamin, w tym lipokenem, który ze względu na swoje właściwości ma duży wpływ na zmniejszenie ryzyka wystąpienia niektórych chorób nowotworowych i chorób serca. W programie nie mogło zabraknąć też szparagów – królewskiego warzywka, grzechu... przyrządzania wartego, no bo jeśli maj - to tylko szparagi i szparagowe szaleństwo. Są znakomite na otwarcie wiosennego sezonu. Przepyszne, zdrowe, niskokaloryczne, pełne witamin i cennych mikroelementów. Idealne na romantyczną kolację przy świecach albo na szczególną okazję. Uchodzą za afrodyzjak, ale jak dowiodły badania, nie mają takich właściwości. Tak czy inaczej, teraz są najlepsze, zresztą sezon szparagowy nie jest długi, trwa bardzo krótko. Trzeba je więc jeść, tym bardziej, że zawierają duże ilości antyutleniaczy, które zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się. Zaistniała też botwina – młodzieżowy burak, z którego w kuchni wykorzystuje się i liście i bulwę. Tak jak wszystkie występujące w 101. wydaniu Gastrofazy nowalijki, jest to warzywo bardzo zdrowe, niskokaloryczne, bogate w witaminy, dające możliwość wyżycia się w kuchni. Wielu zachwyca się jego przepiękną barwę. Szkoda, że tą nazwą określa się także osobę zachowującą się prostacko. Burak na to naprawdę nie zasłużył.
Zainteresowanych przepisami dzisiejszej audycji odsyłam oczywiście do książki kucharskiej antyfanów lub odpowiednich zakładek Gastrofazy, gdzie jest ich miejsce. Niektóre z nich zostaną tam wkrótce zamieszczone.
W drugiej części ‘najsmaczniejszego pasma eteru’ w studiu zrobiło się majówkowo i piknikowo. Wszystko to za sprawą gościa specjalnego Pawła Lorocha, który był gościem absolutnie wyjątkowym. Mowa o Agnieszce Kręglickiej - zapowiadanej przez Mistrza jako bogini stołecznych kulinariów - na co dzień właścicielce wielu warszawskich restauracji, w tym ‘Absyntu’, który jako jedyna w Polsce restauracja została wyróżniona prestiżową nagrodą przewodnika Michellin - Bib Gourmand. ‘Absynt’ dostał to wyróżnienie po raz trzeci z rzędu. Gość Pawła jest także gwiazdą telewizyjną, prowadzącą razem z bratem Marcinem na antenie kuchni.tv - pierwszego kanału kulinarnego w Polsce - swój autorski, cotygodniowy program ‘Para w kuchni’.
Zawartością ogromnego kosza piknikowego, z którym przybyła do Gastrofazy, Agnieszka Kręglicka rzuciła Pawła na kolana. Był to kosz o smaku eklektycznym, z wyraźnymi wpływami śródziemnomorskimi. Zachwyt Mistrza wzbudził m. in. quiche lorraine, sałatka ziemniaczana z sezonowaną kaczką, sałatka z burgulem o dźwięcznej nazwie tabule oraz krem cytrynowy z musem z czarnej porzeczki. Można powiedzieć, że wizyta Agnieszki Kręglickiej w Gastrofazie było prawdziwym wejściem smoka do studia Antyradia. Bogini stołecznych kulinariów zadeklarowała na antenie swoją gotowość do przybycia do Gastrofazy jeszcze raz. Czekamy na ten comeback z niecierpliwością.