 Sos - zawiesisty płyn o różnych smakach, przyrządzany jako dodatek do zimnych i gorących potraw - stał się motywem przewodnim pierwszych dwóch godzin dzisiejszego wydania Gastrofazy. W kuchniach świata jest ich całe mnóstwo, gdyż stanowią ważny i integralny element każdej z nich. Są sosy gorące i zimne, pikantne i słodkie, tłuste i lekkie, deserowe i wytrawne. Zarówno wśród sosów ciepłych, jak i zimnych są takie, które można nazwać podstawowymi oraz sosy, które wywodzą się z nich i na ich bazie są tworzone. Najlepszym tego przykładem jest poczciwy, klasyczny beszamel – podstawowy sos przyrządzany z mąki, masła i mleka, podawany do białego mięsa, ryb oraz warzyw. Na bazie beszamela można przyrządzać inne sosy, jak chociażby chrzanowy czy serowy, zwany w kuchni międzynarodowej sosem Mornay. Sosy można robić na zasmażce, czyli kompozycji masła i mąki, można je zaprawiać śmietaną wymieszaną z mąką lub też żółtkami. Tych, zaprawianych żółtkami, nie gotuje się, tylko podgrzewa. Do rozprowadzenia sosu można użyć wywaru z mięsa, ryb lub warzyw albo wina. Dobrze przyrządzony sos powinien być gładki i odpowiednio gęsty. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że przyrządzanie sosów daje wyjątkową możliwość wykazania się inwencją kulinarną. Poza tym odgrywają on ważną rolę w potrawie. Należy pamiętać o tym, że dobry sos niejednokrotnie ratuje wiele dań, które same w sobie smaku za wiele nie mają. Bez niektórych sosów nie można sobie nieraz wyobrazić konkretnej potrawy – na przykład, dobry pomidorowy sos, którego podstawę stanowi czosnek, cebula, oliwa i pomidory, jest nieodzowny do makaronów w wydaniu włoskim. Jak to zawsze bywa w Gastrofazie, Paweł podał parę interesujących przepisów – tym razem z sosem w roli głównej, zarówno na zimno, jak i na ciepło. W kulinarnej książce antyfanów oraz w odpowiedniej zakładce na forum Gastrofazy, zostaną zamieszczone przepisy na sos winegret - obecny w wielu kuchniach świata, sos tatarski, sos pomidorowy, wykwintny sos Cumberland, sos azjatycki z ananasem, sos holenderski, aromatyczny sos koperkowy oraz parę przepisów na sosy słodkie. Po 12.00, w drugiej części Gastrofazy, w studiu pojawił się gość. Dzisiaj był nim Hans Köppen – rodowity Niemiec z Zagłębia Ruhry, który losy swoje związał z Polską i od dziewięciu już lat mieszka w Warszawie. Jest finansistą, pracuje w swoim zawodzie, prowadząc w stolicy przedstawicielstwo banku austriackiego. Profesja, jaką uprawia nie jest za bardzo kulinarna, ale - jak sam przyznał - prywatnie lubi gotować, chociaż nawał obowiązków nie stwarza mu często takich możliwości. Zdaniem gościa, kuchnia niemiecka jest podobna do polskiej i można byłoby z łatwością stosować ją na co dzień w domu, gdyby nie ten brak czasu. Skoro w Gastrofazie pojawił się Niemiec z krwi i kości, to rzecz mogła być tylko o kuchni niemieckiej. Nie jest ona jednolita, zwyczaje kulinarne różnią się od siebie w zależności od regionu. Poza tym, w kuchni niemieckiej daje się zauważyć duże wpływy innych kuchni, przede wszystkim śródziemnomorskiej, tureckiej i dalekowschodniej. Niektóre potrawy, jak na przykład pizza czy kebab, stały się w Niemczech bardziej popularne niż klasyczny zestaw niemiecki, uchodzący przez wiele lat za potrawę narodową naszych zachodnich sąsiadów - ziemniaki, kiszona kapusta, pieczeń z sosem. Pizzę i kebaby można dostać w tysiącach typowych barach, sprzedających ‘fastfoody’, zwanych w Niemczech ‘imbiss’. Niemcy bardzo lubią ciężkie, tłuste posiłki. Kuchnia niemiecka jest kaloryczna i pożywna, króluje w niej wieprzowina i ziemniaki. Urozmaicenie dań stanowi przede wszystkim kapusta – biała lub czerwona, a ponadto brukselka, kalafior, ogórki oraz szparagi, które są powszechnie lubianym warzywem, tyle że sezonowym. Dużą rolę w kuchni niemieckiej odgrywa chleb, wypieka się go wiele gatunków, z przewagą pieczywa ciemnego. Niemcy jadają też świeże morskie ryby – najwięcej na północy kraju. Poza wieprzowiną, kapustą i ziemniakami, filarami kuchni niemieckiej są sery dojrzewające oraz wina reńskie i mozelskie. Okazało się także, że obowiązkowym ptakiem na świątecznym stole w okresie Bożego Narodzenia jest gęś – najlepiej, żeby to była... polska gęś. To właśnie ona cieszy się wyjątkowym popytem wśród Niemców. Powinno być jeszcze słowo o piwie, ale nie ma co o nim wspominać. Wszyscy wiedzą doskonale, że jest to narodowy trunek Niemców, bez którego nie obejdą się mniejsze czy większe biesiady – nie tylko Oktoberfest. Dzisiejszą Gastrofazę, jak i poprzednie wydania tej audycji, można odsłuchać na stronie www.gdziezjesc.info/gastrofaza.htm |