Jednym z uroków lata, kiedy to słońce pięknie przygrzewa, jest sielsko i anielsko - są wypady za miasto i przygotowywanie, a potem zajadanie się przyrządzonymi przysmakami na łonie natury. Najlepiej oczywiście w miłym towarzystwie przyjaciół i znajomych.
Trudno sobie wyobrazić to przyjemne zajęcie bez pachnącego węglem drzewnym grilla. Przygotować można na nim praktycznie każdy kawałek mięsa – wieprzowinę, drób, wołowinę, nie mówiąc o kiełbaskach czy kaszankach albo rybach. Wegetarianie też mogą znaleźć przyjemność w grillowaniu. Na ruszt można kłaść przecież warzywa – bakłażana, cukinię, ziemniaki, paprykę, a także owoce. Niemal wszystko na nim upieczone jest aromatyczne i pyszne. Duża zasługa w tym przypraw, których używa się do przygotowania marynat, glazur i bejc. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że dania z rusztu – szczególnie mięsa – nie mogą się bez nich obejść. To właśnie one wzbogacają smak grillowanych potraw i to właśnie one mogą także stanowić w dużym stopniu o sukcesie kulinarnym potrawy.
Każdy uczestnik biesiady na świeżym powietrzu potwierdzi, iż mięso będzie smaczniejsze i bardziej soczyste, jeśli przed ułożeniem go na grillu, pozwoli mu się poleżeć parę godzin – a najlepiej kilkanaście – w przygotowanej specjalnie zalewie. Do marynat wykorzystuje się zazwyczaj jogurt, zioła, czosnek, oliwę z oliwek, sos sojowy, miód, a także piwo i czerwone wino. Szczególnie to ostatnie ma wpływ na kruchość mięsa. Należy także pamiętać, iż doskonałym dodatkiem do dań z grilla są różnego rodzaju dipy i maczanki. Każda potrawa zyska na smaku, gdy zostanie zaserwowana z dodatkiem takiego gęstego sosu, przygotowywanego zazwyczaj na bazie jogurtu naturalnego, serka homogenizowanego czy majonezu, z dodatkiem pachnących ziół, warzyw, czosnku, przypraw. Najbardziej chyba znanym dipem, często przygotowywanym w Polsce, jest grecki sos o nazwie 'tzatziki'.
A więc, skoro sezon na grillowanie w pełni, to... rzucajmy co nieco na ruszt. Grillowanie jest prostym zajęciem i miło upływa przy nim czas, bo towarzyszy mu luźna i wesoła atmosfera. Musi być przede wszystkim dobrą zabawą, chociaż może być i sztuką. Trzeba tylko puścić wodze fantazji.
Paweł to doskonale rozumie, Paweł to wie. Na dzisiejszą Gastrofazę przygotował parę dań, które powinny zadowolić zarówno mięsożerców, jak i wegetarian. Przepisy na te smakołyki zostaną tradycyjnie zamieszczone w książce kucharskiej AntyFanów oraz w odpowiedniej zakładce na AntyForum.
W drugiej połowie audycji, grill działkowy został zamieniony na zdecydowanie większy, przystosowany do zaspokajania potrzeb smakowych większej liczby biesiadników. Znajduje się on w ulubionej restauracji Antyradia i jej redaktorów – w warszawskim Blue Cactusie, należącym do spółki Santa Fe Partners. Dzisiaj gościem Pawła był jej właściciel – Piotr Grajewski, w życiu zawodowym szef... szefa kuchni restauracji - Ryszarda Majewskiego, wielokrotnego bywalca Gastrofazy. Rozmowa dotyczyła nowego letniego menu restauracji, serwującej na co dzień dania kuchni south-western, inspirowanego wrażeniami po niedawnej wizycie w Stanach Zjednoczonych szefów Blue Cactusa. Była to wstępna odsłona doznań amerykańskich, ta właściwa nastąpi w drugiej połowie lipca. Obydwie zakładają szaleństwa z grillem w roli głównej. Już dzisiaj Paweł testował na sobie grillowaną kaczkę, pikantne ziemniaki z rusztu w kilku odsłonach, wołową polędwicę argentyńską oraz – na koniec biesiady - stek z tuńczyka.