112 Wieczorne Rozmowy wyjątkowo poprowadziła Ruda - Beata Wolska oraz Marcyś - Krzysztof Wypychowicz. Powodem takiej zmiany były wakacje Krzysztofa, który „nadawał” z Kołobrzegu. Oczywiście tak naprawdę był to dosyć normalny wieczór, a jedyną różnicą był nieco dudniący głos Krzysztofa. Tematem wieczoru było: „Czy uwolniłem się od więzów?”. Więzy to oczywiście nałóg, który zniewala i krępuje. Krzysztof opowiedział swoją historię, jak to w swoim mniemaniu pił przez: komunistów, żonę, i przez słomkę. Czyli przez „NICH”, czyli tajemniczych sprawców jego nieszczęść. Po terapii zaczął wybaczać, bo do tego stanu musiał dorosnąć. Krzysztof odczytał wiele maili, w tym od niezawodnego Jarasa, który aby przetrwać o mały włos się nie zabił. Bo myślał, że stan nieświadomości pozwoli mu uciec od problemów. Okazało się, że dzięki kluczem do sukcesu okazał się właśnie stan świadomości, pozwalający określić problem, nazwać go i pokonać. Nie jest to oczywiści łatwe i proste. Jacek „Małolat” napisał, że jest na początku, tej trudnej drogi, uwalniania się z więzów. Wcześniej myślał, „jakiego mnie Boże stworzyłeś, takiego mnie masz”, ale zrozumiał, że ta zasada nie musi obowiązywać, gdy człowiek ma wolę do zmian. Krzysztof na swojej kanikule spotkał Waldka z Lubania męża Grażyny, z którym ostaniu raz widział się w Szkocji. Przyznała się też do tego że na tym wyjeździe próbuje schudnąć i jest na diecie 1000 cal. Co powoduje, że musi jeść warzywa m.in.. brokuły. A mięska i chlebka nie za bardzo.