Dzisiejszego wieczoru w studiu zawitał specjalny gość- Zygmunt alkoholik, przyjaciel Krzysztofa, który przyjechał aż ze Stanów. To właśnie rozmowa z Zygą wypełniła pierwszą godzinę Wieczornych Rozmów. Panowie nie rozmawiali jednak o pogodzie, ale zajęli się oczywiście tematem dzisiejszego wieczoru.
A pytanie na dziś brzmiało: Czy rozwijam w sobie pokorę?
Na pokorę składa się wiele elementów zachowania i postawy wobec świata. Być pokornym to godzić się z tym, że ten świat wygląda tak, jak wygląda. Zyga mówił, że pierwszym i może najważniejszym aktem pokory jest już uznanie, że należy rozpocząć leczenie. Dla niego wiązało się to także z uznaniem, że nie jest Bogiem, że Bóg jest tylko jeden. W rozmowie padło sporo słów o sponsorach i o tym jak ważna jest praca sponsora, która daje korzyść obu stronom. Zyga opowiadał o tym co zawdzięcza swojemu sponsorowi, o tym jak ważne było zaufanie mu i okazanie pokory wobec tego, czego tamten od niego wymagał. Z Krzysztofem doszli także do wniosku, że pokorę należy okazywać również wobec własnych możliwości, wyznaczać sobie zadania tak, aby być w stanie je zrealizować. W kształtowaniu pokory pomaga nie tylko udział w mityngach, ale także proste obowiązki wykonywane po spotkaniach, takie jak sprzątanie czy mycie szklanek, które czasem przez stawiających pierwsze kroki na drodze do trzeźwości są błędnie odbierane jako kara.
Do rozmowy włączyli się oczywiście słuchacze. Być może także ze względu na gościa odezwało się również wielu tych zza Wielkiej Wody. Niektórzy pisali o tym, że nadal uczą się pokory. Grażyna przyznała, że pycha jest tym co utrudnia leczenie z alkoholizmu, że dziś pokora właśnie daje jej otuchę i nadzieję. Sid zaś zwrócił uwagę na to, że słuchanie drugiego człowieka jest ważnym elementem wykształcania w sobie pokory. Inny słuchacz mówił o tym, że w czasach, gdy pił, słowo pokora kojarzyło mu się tylko ze słabością, a nie chciał postrzegać siebie jako człowieka słabego. Także Darek i Jaras mówili o tym, że potrzebowali czasu, aby zrozumieć czym jest pokora.
Jaras dotknął tutaj istotnego problemu jakim jest mylne rozumienie pojęcia pokory. Tym co ją kształtuje jest uznanie, że inni także mogą mieć rację, ale nie bierne wykonywanie wszystkiego co każą inni. Nie można nazywać pokorą poniżania się i uznawania się za gorszego od innych. Ale nie można też zadzierać nosa i mieć się za nie wiadomo kogo. Należy umieć znaleźć właściwy poziom.
Jako podsumowanie dzisiejszego wieczoru dobrze zabrzmiały słowa innego znajomego Krzysztofa, przytoczone przez niego, a dotyczące pokory właśnie: "Aby wygrać trzeba się poddać." Choć może się to wydawać absurdalne, to jednak trafnie oddaje sens kształtowania w sobie pokory.
Z dedykacją dla Ryśka zwanego Szpilą, który świętował niedawno 18 lat swojej trzeźwości, usłyszeliśmy Blues Odrzuconych Outsidera. Natomiast jako perełka wybrzmiało dziś jazzowe Moanin' Mambo Charlesa Mingusa.