137. (wakacyjne) wydanie Gastrofazy - podsumowanie sierpnia
Dobiega końca tydzień, dobiegają także końca wakacyjne wydania Gastrofazy, emitowane w paśmie zastępczym w Antyradiu. Dzisiaj – ostatnia z tej serii.
Niedługo wszystko wróci do normy – cokolwiek pod tym pojęciem rozumie się, ale póki co, należy podsumować miesięczne istnienie audycji na antenie. W końcu – trzeba przyznać - wiele wydarzyło się w ciągu tych kilkunastu dni, w których ‘pasmo smakoszy’ gościło w nietypowej jak dla Gastrofazy porze – wieczorem. W zasadzie to była jedyna różnica pomiędzy tymi wydaniami programu, a emisjami niedzielnymi. Pozostałe cechy Gastrofazy zachowały swój klimat i specyfikę. Tak więc, spotykaliśmy się, aby omówić wszystko to, co najsmaczniejsze i – korzystając z okazji - inspirowaliśmy się nawzajem swoimi wypróbowanymi przepisami kulinarnymi. Paweł – jak zawsze - służył radą zagubionym w kuchni - rozwiewając wszelakie ich wątpliwości w dziedzinie kulinariów stosowanych. Przecieraliśmy także szlaki smakowe niektórych krajów - udając się do nich w podróż, bo to przecież wakacje. W studiu Gastrofazy nie mogło oczywiście zabraknąć gości, zapraszanych przez Pawła. Niektórzy wpadali nawet na pogawędkę niespodziewanie...
Resumé mamy za sobą, jeszcze słowo na temat dzisiejszego wydania Gastrofazy. Okazuje się, że niektóre tematy poruszane przez Pawła wywołują szczególne emocje. Tak było z makaronami włoskimi, które zaistniały na antenie wczoraj. Ten smaczny temat należało kontynuować i rozwijać – i tak właśnie było. Poza tym – owoce tego miesiąca, czyli jerzyny, brzoskwinie i borówki amerykańskie w różnych kompozycjach.
Zdarzył się także gość – spotykany w Gastrofazie, ale dzisiaj niespodziewany i niezapowiadany. Na pięć minut, rzutem na taśmę na ostatnie wejście antenowe, wpadła do studia Agrafka. Wpadła, chyba po to, żeby postawić kropkę nad i... w kwestii lazanii i borówek amerykańskich. Lubi jedno i drugie.
Do usłyszenia w najbliższą niedzielę o stałej porze.