Ostatnie w tym roku Wieczorne Rozmowy odbyły się we wzmocnionym składzie, bo do studia wpadł też Marcyś. Klimat końca roku zawsze sprzyja wszelkiego rodzaju podsumowaniom. Dlatego też w dzisiejszej audycji słuchacze zostali zwolnieni z obowiązku odrabiania standardowych lekcji, a główne pytanie na dziś brzmiało - "Jaki był ten rok, który właśnie dobiega końca?"
Dla większości słuchaczy, którzy zabierali dziś głos, ubiegły rok był dobry. Dla niektórych, jak na przykład dla Leszka czy Tasi pracowity, dla niektórych zabiegany i niezupełnie wolny od przykrych wydarzeń, ale mimo wszystko dobry. Może wynika to z tego, że tak jak Krzysztof, wielu słuchaczy nauczyło się patrzeć zgodnie ze słowami piosenki na jaśniejszą stronę życia, albo tak jak Guśka chcą pamiętać tylko to, co dobrego ich w tym roku spotkało. Ale tym, co pojawiało się w największej ilości maili i telefonów było oczywiście stwierdzenie, że rok był dobry przede wszystkim dlatego, że udało się go przeżyć na trzeźwo. Dla jednych, jak dla Staśka z Toronto, to kolejny z rzędu trzeźwy rok, inni, tak jak Robert, w tym roku przeżyli swoje pierwsze Święta bez alkoholu. Część słuchaczy mówiła o tym, że właśnie w tym roku udało im się poznać wartościowych ludzi, odnaleźć prawdziwą przyjaźń, miłość (Jaras i Ela ), albo zobaczyć, że tuż obok nas są ludzie, którzy naprawdę nas kochają i trzeba to docenić (Tasia). Niektórzy cieszyli się swoimi tegorocznymi sukcesami, jak Andrzej, który zdołał przerobić ze sponsorem sześć kroków czy Roman, który nauczył się słuchać innych oraz sukcesami bliskich - córka Stasia w tym roku rozpoczęła nowe, trzeźwe życie. Co jeszcze doceniali w minionym roku słuchacze Wieczornych Rozmów? Nowe miejsca jakie udało im sie odwiedzić. Nie każdy wprawdzie, jak Marcyś stanął w tym roku na dnie Wielkiego Kanionu, ale podróż do Pragi czy chociażby do Zakroczymia też potrafi być zapisana przez słuchaczy po stronie plusów. A co z życzeniami na Nowy Rok? Oczywiście większość chciałaby po prostu, aby 2008 okazał się co najmniej tak dobry jak 2007, aby dobrych rzeczy było w nim więcej niż złych, aby udało się wytrwać w trzeźwości i zachować pogodę ducha. Do życzeń dołączmy się i my. :) A jeśli chodzi o Rudą, to, żeby za rok nie mogła powiedzieć, że ostatnie 12 miesięcy było potwornie nudne i ciągnęło się w nieskończoność, życzymy jej, żeby coś się w Nowym Roku w jej życiu wydarzyło, oczywiście coś dobrego!
Perełką muzyczną była inna wersja utworu, jaki co tydzień otwiera audycję. Wybrzmiał Derek and the Dominos z Laylą.