Zainspirowani rubryką stałą w miesięczniku "Machina", dotyczącą wszelakich gadżetów, redaktorzy Frankowski i Odrobina postanowili zająć się dziś właśnie tym tematem. Na samym początku przedstawili własną definicję gadżetu a następnie sprecyzowali, że będzie o gadżetach, gadżetologii (termin przyjaciela Jah Jah, artysty malarza).
Jak przekonywał nas Jah Jah, od czasów prehistorycznych od gadżetów jesteśmy uzależnieni. Dawniej spełniały one nieco inną rolę, bo były równocześnie narzędziami, amuletami lub innymi przedmiotami przydatnymi w codziennym życiu. Wraz z pojawieniem sie własności, pojawiły się pierwsze gadźety.
Za pośrednictwem anteny i skrzynki
machina@antyradio.pl rozgorzała dyskusja bez jakiego gadżetu nie ruszamy sie z domu oraz co można znaleźć w damskiej torebce. Okazało się, że czasem są to zaskakujące i nietypowe przedmioty.
Pod wpływem maila od jednej ze słuchaczek, Jah Jah wspomniał o innej przykrej sprawie, kiedy to człowiek zaczyna traktować jak innego człowieka, z którym warto pokazywać sie i w jego towarzystwie "bywać".
Dzisiejszy ekspert - Jerzy Dziewulski - który wypowiadał się (dość smętnie) na temat gadżetów używanych przez służby specjalne, został, delikatnie mówiąc, "zjechany" przez Jah Jah za opowiadanie głupot. Bo jak tu uwierzyć, że gadżety których używa/używał James Bond to totalna bajka??
Na zakończenie audycji, Don Vito podkreślił, że gadżeciarstwa nie należy mylić z hobby jakim jest kolekcjonowanie różnych przedmiotów dla własnej frajdy i przyjemności.