 W ostatnim numerze "Machiny" nie pojawił się artykuł na temat poruszany w dzisiejszym wydaniu AntyRadia Machina. Mimo to właśnie w tym miesięczniku redaktorzy Odrobina i Frankowski znaleźli inspirację. Wszystkiemu winny artykuł o filmach z Bolywood. Okazuje się, że w każdym takim filmie znajduje się co najmniej kilka scen "tanecznych".
Tym prostym sposobem Don Vito i Jah Jah przeszli do tematu Karnawału. Na języki wzięli wykwintne bale i przyjęcia. Z pomocą ekspertów doradzali jak na taki bal się ubrać (co jest wymagane, a co dozwolone), uczesać i przygotować oraz jakich niespodzianek unikać i co nas może zaskoczyć. Piotr Garlicki opowiadał o popularnych i modnych tańcach, które się na wykwintnych przyjęciach tańczy. Don Vito i Jah Jah zgodnie stwierdzili, że najlepszym i najbardziej erotycznym tańcem jest tango, a następnie zaintonowali i wspólnie odśpiewali fragment melodii do niego. W trakcie tej rozmowy nie mogło zabrknąc dyskusji o pierwszym po wodzireju człowieku na balu, czyli barmani, oraz przygotowywanych przez niego napitkach. Po spożyciu wielu zastanawia się jak dyskretnie się z balu "ulotnić". Jah Jah i Don Vito najpierw doradzali omawiając teorię, a następnie sami zniknęli "po angielsku". |