Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 26 2012 12:48:20
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



194. Wieczorne Rozmowy - 29.06.2008
Wieczorne Rozmowy

Żyj problemami na dziś

Warto, byśmy jak najprędzej nauczyli się żyć dzień po dniu – codziennie od nowa dzisiaj. Tylko dziś powstrzymajmy się od zażywania środków zmieniających świadomość; to w zupełności wystarczy i tyle możemy udźwignąć. Myśl o zachowaniu abstynencji do końca życia mogłaby się okazać zbyt wielkim ciężarem.
Pamiętajmy jednak, że Program Na Dziś dotyczy nie tylko abstynencji, ale wszystkich sfer naszego życia. Co dzień od nowa winniśmy mądrze zajmować się własną uczciwością, urazą, seksem, złością, egocentryzmem czy miłością. Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy, oczekuje od nas jedynie tego, do czego jesteśmy zdolni dzisiaj.

Czy żyję dziś Programem Na Dziś?

Dzisiejsza audycja miała charakter wyjątkowy z kilku powodów – Krzysztof i Ruda nadawali z Hard Rock Cafe, a w tle rozgrywał się finał Euro 2008 pomiędzy Niemcami a Hiszpanią. To paradoks, że rozmowy o trzeźwieniu odbywają się w tym samym miejscu, gdzie za szybą bawiący się ludzie popijają alkohol i oddają się piłkarskim emocjom. – „Ale nam to nie przeszkadza”. – powiedział Krzysztof. To tylko kolejny dowód, że trzeźwieć można w każdym miejscu i okolicznościach.

„What a wonderful world” przeniósł słuchaczy do dyskusji. Na początek mejle od Magdy i Zbyszka. Magda, 18-letnia kobieta nie może dać sobie rady z pijącymi rodzicami. Audycja pomaga jej podtrzymać nadzieję, że kiedyś i oni zaczną trzeźwe życie. Krzysztof przekazał pod rozwagę myśl dla Magdy i innych młodych ludzi w podobnej sytuacji: „Zajmij się sobą. Rodzicom na siłę nie pomożesz, a jest duża szansa, że sama w tym zwariujesz”.

Zbyszek napisał, że jakiś czas temu zapadł na ciężką chorobę. Kiedy przechodził kurację, audycje Krzysztofa bardzo mu pomogły. Nie jest alkoholikiem, ale musiał przestać używania alkoholu ze względów zdrowotnych. Przekazał propozycję, aby zasugerować słuchaczom, że odstawienie alkoholu może zmienić życie nawet osoby nieuzależnionej. Krzysztof wyjaśnił, że apele o abstynencję są bezcelowe, bo każdy może robić ze swoim życiem co chce. Alkohol jest dla ludzi, ale – jak podkreślił – przede wszystkim dla ludzi zdrowych.

Zagrał Santana i Rob Thomas – „Smooth”, a wcześniej Hiszpanie strzelili Niemcom gola i Ballack dostał od Hiszpana „z grzywki”.

Jarek i Piotrek napisali, że starają się nie robić planów, cały czas się uczą i że bardzo prawdziwe jest powiedzenie „Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz mu o swych planach”.

„Purple Rain” Prince’a otworzył kolejny set mejli od słuchaczy. Grażka, zwana Serduszkiem, a następnie Ela, przekazały swoje refleksje na temat przemijania, tego, że nie warto rozpamiętywać przeszłości, bo jej się nie da odwrócić i że jedyna drogą do dobrego życia jest funkcjonowanie w trybie 24 godzin. Potem był Perfect – „Niepokonani” i historia Krzysztofa. Wrócił do wydarzeń minionych, kiedy na detoksie spotkał człowieka, który przekazał mu „tajemnicę” 24 godzin. „Nie myśl o tym, co będzie jutro, bo spadnie Ci cegła na łeb i nie będzie żadnego jutra. Spróbuj żyć i nie pić jeden dzień – 24 godziny”. Krzysztof obruszył się wtedy na te słowa, a w zamian usłyszał: „Dużo miałeś planów na resztę życia? A zobacz gdzie wylądowałeś...”.

Krzysztof podsumował, że dzisiaj jest w takiej sytuacji, gdzie cała jego trzeźwość to 6535 pojedynczych dni. Tak to działa. I zagrał Leonard Cohen – „I’m your man”.

Paweł napisał, że kluczem do wszystkiego jest ostatnie zdanie refleksji „Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy, oczekuje od nas jedynie tego, do czego jesteśmy zdolni dzisiaj”.

Agnieszka wspomniała o jeszcze wielu swoich przywarach, które przeszkadzają jej osiągać spokój i pogodę ducha.

Kolejno Blues Brothers z płyt Marcysia i pozdrowienia dla chłopaków zza muru, bo „nie ma złych ludzi – są tylko złe uczynki” i wielu z osadzonych zaczyna swoje trzeźwienie właśnie za kratami.

Jaras napisał: „Mam całe dziś, po to żeby zbudować sobie lepsze jutro”, a Jacek podzielił się przemyśleniami, że jest tylko człowiekiem i daje sobie prawo do błędów i że każdy jest w stanie staczać bitwy jednego dnia.

Ruda zagrała „Nocny Patrol” Maanamu, a w meczu bez zmian. Hiszpania - Niemcy 1:0. Grzesiek wspomniał o braku odpowiedzialności innych ludzi. Krzysztof w odpowiedzi na to powtórzył, że nie mamy wpływu na innych ludzi – mamy wpływ tylko i wyłącznie na własne postępowanie. Przyszedł czas na perełkę. W tym tygodniu był to Neil Young – „Harvest Moon” . Artysta współpracował kiedyś z zespołem Pearl Jam, a owocem tej współpracy była płyta „Mirrorball” z 1995 roku.

Dalsze przemyślenia ze strony słuchaczy to słowa Andżeli i Janusza. Słowa o problemach, smutkach oraz uczuciach. „Kontakt z własnymi uczuciami – tego ja też musiałem się nauczyć” – podsumował Krzysztof, a Ruda Johnem Lennonem – „Imagine” w wersji live.

Krzysztof odniósł się do mejla 18-letniego Krzyśka, który pisał o braku wytrwałości w realizacji planów. „Chłopie, niziutko poprzeczka. Najgłupsza rzecz jaką można zrobić, to zrobić sobie plan który ma 20 punktów do zrobienia na dziś. A potem się okazuje, że doba ma określoną liczbę godzin i kiedy kończy się ten dzień, okazuje się, że z tych 20 punktów udało się zrobić raptem 8 i 12 pozostaje na „dzień dobry” na dzień jutrzejszy. To nie jest dobra jazda. Nie ma takiej ludzkiej siły, żeby udało się załatwić wszystko za jednym zamachem”. Marzena napisała – „Dużo się jeszcze muszę nauczyć. Dziękuję, że DZISIAJ jesteście”.

Usłyszeliśmy m.in. Oddział Zamknięty – „Gdyby nie Ty” oraz Otisa Reddinga prosto ze Stanów – z płyty od Marysia.

Andzia podzieliła się z innymi tym, że nie umie żyć programem na dziś i wciąż rozgrzebuje stare sprawy. „Andzia musi być lepiej, bo gorzej już było” – podsumował Krzysztof i wrócił do wątku sprzątacza z detoksu. Przypomniał słowa, które wtedy od niego usłyszał – „Spróbuj żyć i nie pić jeden dzień – 24 godziny”. Kontynuując, Krzysztof powiedział – „Jeśli gdzieś kiedyś spotkacie człowieka, który będzie miał taki symbol wielbłąda z napisem 24, to możecie się domyślać, że to jest człowiek, który kiedyś usłyszał, że istnieje taki program na 24 godziny”.

Zagrał Ray Charles – „Hit the Road Jack”, a potem napisała Magda – depresantka o swojej przeszłości oraz teraźniejszości i pracy nad programem. „Prostuję się coraz bardziej” – zakończyła.

Skończył się mecz, uspokoiło się Hard Rock Cafe, a program małymi krokami zbliżał się do końca. Jeszcze BB King i „Nobody loves me but my mother”.

Za tydzień, jeśli nie będzie trzęsienia ziemi, Wieczorne Rozmowy z nowego studia.

Żyj dniem dzisiejszym. A co będzie jutro? Jutro będzie futro...

Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
Tytuł Piosenki
22.06.2012 Poison Heart Demo Release ...
Poison Heart - Goin' On
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję