Zdecyduj się
Powzięliśmy decyzję. Zdecydowaliśmy się spróbować pracy nad Programem, ponieważ wszystko inne zawiodło. Nie bardzo wierzyliśmy w jego skuteczność, ale będąc w rozpaczliwej sytuacji, nie mieliśmy właściwie wyboru. Decyzja nasza związana była z nadzieją i wiarą; jeśli nie wiarą w Boga to przynajmniej w ludzi, których spotkaliśmy we Wspólnocie. Wiara przychodzi do nas w chwili, gdy zdecydujemy się zrobić to, co konieczne, a potem stopniowo się w niej umacniamy. Dochodzimy do punktu, w którym żadna siła na ziemi nie jest w stanie zachwiać fundamentem naszej trzeźwości. Dzięki tym solidnym podstawom możemy zwrócić się do innych i zasiać w ich sercu ziarno nadziei. Możemy "zarazić" ich wiarą, która uratowała nam życie i zmieniła je na lepsze.
Czy fundament mojej trzeźwości - wiara i nadzieja - są solidne i niezachwiane?
Krzysztof powitał słuchaczy po raz 197. Program dotyczył wiary i nadziei oraz tego jaki ma ona wpływ na trzeźwienie. Słuchacze dzielili się swoimi przemyśleniami, pisząc mejle i dzwoniąc. Marian opowiadał o tym, że zaczął trzeźwieć w zakładzie karnym i głęboko wierzy, że Siłą Wyższa miała właśnie wobec niego taki plan. Piotrek podzielił się refleksją, że swoją trzeźwość zawdzięcza głównie tym, którzy trzeźwieją dłużej od niego. Nadzieja na to, że się uda, pojawiła się na pierwszych mitingach, a następnie przyszła wiara, że można być trzeźwym stosując program AA. Andrzej powiedział, że wiara i nadzieja rozwiązały wiele jego problemów życiowych. Inni trzeźwiejący alkoholicy są dowodem, że można żyć bez wspomagania się alkoholem. Ela wspominała, że wiarę i nadzieję traciła, gdy coraz bardziej zatapiała się w nałogu. Gdy ogarnęła ją bezsilność poprosiła Boga o pomoc i odzyskała nadzieję. Ela podkreśliła, że wiara i nadzieja sukcesywnie do niej wracała w miarę postępów w trzeźwieniu. Grażka powiedziała, że wiara i nadzieja to były pierwsze rzeczy, jakie otrzymała we wspólnocie i że są one podstawą wszystkich podejmowanych przez nią działań. W podobnym tonie było wiele innych głosów. Wypowiedzi słuchaczy przeplatała muzyka - mogliśmy usłyszeć m. in. Prince’a – „Purple Rain”, Billy Idola - „ John Wayne”, Eltona Johna - „Sacrifice”, Boba Dylana – „Knockin’ on heavens door” oraz Chucka Mangione – „Children of Sanchez” . Przed rozmowami Krzysztofa, nagranymi w Zakroczmiu, był czas na perełkę. W tym tygodniu usłyszeliśmy Pine Top Perkinsa – „Hoochie Coochie Man” . Artysta jest znany m.in. ze współpracy z Muddy Watersem, w którego zespole grał na pianinie. I ostatecznie posłuchaliśmy rozmów zakroczymskich. Swoje historie opowiadali Guśka DDA, Wojtek alkoholik i Mirek alkoholik z Torunia. Guśka podzieliła się swoimi doświadczeniami, związanymi z pomocą jakiej potrzebowała, w związku z chorobą alkoholową jednego z rodziców. Zaapelowała, na prośbę Krzysztofa, do innych młodych ludzi, aby nie siedzieli domu tylko aktywnie poszukali dla siebie pomocy, bo to może zmienić ich życie na lepsze. Wojtek, znany jako „Yoytek”, to człowiek, który od dwóch lat nagrywa i udostępnia wszystkie Wieczorne Rozmowy, po to, aby posłuchać mogli także Ci, którzy nie mogą być przy radioodbiorniku w trakcie trwania audycji. Opowiadał, dlaczego zdecydował się archiwizować programy Krzysztofa, i że jest to z jego strony niesienie posłania w ramach 12 kroku programu AA. Mirek dzielił się swoimi doświadczeniami z początków trzeźwienia. Pierwszy okres był dla niego bardzo ciężki, ale z perspektywy czasu, Mirek wie, że warto było cierpieć przez ten czas, bo w tej chwili może powiedzieć, że jest wolnym człowiekiem. Mirek w swoim przesłaniu do słuchaczy, zawarł tezę, że program AA daje receptę na godne życie i podsuwa rozwiązania codziennych problemów życiowych. Był jeszcze list od Rafała, który pisał o swoim ojcu alkoholiku. Krzysztof przekazał mu: „Nie zajmuj się ojcem – możesz pomóc sobie, nie jemu. Poszukaj podobnych Tobie ludzi na spotkaniach DDA.” Krzysztof pozwolił sobie na parę słów refleksji nt. Józefa Jana - jednego z prekursorów wspólnoty AA w Polsce. Wspominał, że był to człowiek niezwykle ważny dla ruchu trzeźwościowego i mimo że od 10 lat nie żyje, nadal pozostaje znaczącą postacią. Ponadto, na koniec programu, Krzysztof opowiedział historię opartą na wydarzeniach z miejsca pracy gospodarza - z budowy. Dotyczyła ona tolerancji dla pijaństwa w pracy. Krzysztof uzmysławiał, że akceptowanie ludzi, którzy piją i pracują, to wbijanie im gwoździa do trumny. „Jeśli chcecie pomóc ludziom, którzy wokół Was piją, pozwólcie im upaść - inaczej będziecie musieli ich pochować” - zakończył gospodarz.
Jak zwykle zagrał B. B. King i 197. Wieczorne Rozmowy dobiegły końca.
|