Nie zbaczaj Z zażywania środków zmieniających świadomość muszą niewątpliwie płynąć jakieś korzyści - inaczej ludzie po prostu by ich nie zażywali. Łatwo jest zboczyć z naszej właściwej drogi, jeśli zaczniemy się na tych korzyściach usilnie koncentrować. Pamiętajmy więc, że to, co dla "normalnych" ludzi może być przeżyciem przyjemnym, dla nas kończy się fatalnie. Takie na przykład alkohol sprawia, że ludzie dobrze się bawią - nam zaś "urywa się film"; inni czują się po alkoholu wolni - my zaś swoją wolność tracimy; innym przynosi on odprężenie - nas zaś ogarnie lęk, paraliż i szaleństwo. Nadużywając środków zmieniających świadomość, uzależniliśmy się od nich i straciliśmy umiejętność "kontrolowanego zażywania". Teraz kroczymy pozytywną ścieżką zdrowienia i Programu, a nie ciemnymi meandrami nałogu. Czy kroczę właściwą ścieżką? 199. Wieczorne Rozmowy - przedostatni program przed jubileuszem. Dzisiejszy program odbył się w podwójnej obsadzie - za stołem realizacyjnym Ruda i Marcyś – dostawca „perełek” muzycznych.
Program wyjątkowo obfitował w telefony – od długiego czasu nie było tylu rozmówców. Zarówno dzwoniący jak i piszący mejle, tak jak zawsze, dzielili się swoim doświadczeniem opierając się na pytaniu z bieżącej refleksji. Mogliśmy usłyszeć m. in. o tym, że kroczenie właściwą drogą to postępowanie w zgodzie z własnym sumieniem. Ponadto słuchacze podkreślali, że czasami błądzą, ale trwają w trzeźwości, bo daje im to poczucie wolności - wolności od alkoholu. Powtarzały się spostrzeżenia, że nie warto zajmować się przeszłością, bo on juz minęła i nie da się jej zmienić. W zamian za to lepiej delektować się każdym trzeźwym dniem i doceniać to, co się obecnie ma. Jak powiedział Staś z Toronto: „Uschnąć na drodze trzeźwienia nie da rady, bo zawsze można się napić wody”. Najważniejsze jest to, że cel obranej drogi jest słuszny. Jest nim akceptacja świata i siebie, a to pozwala się zmieniać na dobre. Doświadczeniami dzielili się nie tylko alkoholicy. Łukasz depresant napisał, że jutro zacznie się kolejny dzień, w którym będzie zabiegał, aby stać się lepszym człowiekiem. Krzysztof po raz kolejny podkreślił, że alkoholik ma tak naprawdę 4 wyjścia: albo przestanie pić, albo trafi do psychiatryka, albo do więzienia, albo na cmentarz. Ponadto przypomniał, że nie da się trzeźwieć siedząc w domu - trzeba wyjść do ludzi. „My tutaj możemy Was tylko podtrzymać na duchu w niedzielny wieczór i dać trochę wiary w cud” - podsumował Gospodarz, nawiązując do tekstu „Kołysanki dla Misiaków” Martyny Jakubowicz. Perełką w dzisiejszym programie był „Summer time” w wykonaniu Charliego Parkera i Cheta Bakera. Ostatnie minuty programu upłynęły jak zwykle przy nutach „Nobody loves me but my mother” B. B. Kinga i zapowiedzi 200 wydania Wieczornych Rozmów, których gościem będzie Dr Bohdan Woronowicz - lekarz bez serca, jak określił Go Krzysztof. |