Oto niejaki niebieskooki Marcin okazał się zwierzyną. A dzisiejsze łowy odbyły się w Bielsku-Białej. Marcin na początku polowania, oprócz zaproszenia Smola do łowienia, sam wystosował podobne. Miał ze sobą nawet „odpowiedni zestaw nagród”. Oprócz tych radiowych upominków, łowca mógł liczyć na... browarka. Hasło dzisiejszego polowania Smolo wymyślił tuż po porannym przebudzeniu, a brzmiało ono: Żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce. Zwierzyna została namierzona bardzo wcześnie, bo już o godz. 19:12 na jej trop wpadła Kasia, na którą... Marcin polował w zeszłym tygodniu, gdy łowy miały miejsce w... Bielsku-Białej. Wtedy to on się spóźnił, teraz Kasia, przez przypadek go namierzyła. Jako, że jest objęta „kwarantanną” w nagrodach, Smolo nakazał kontynuowanie polowania, oczywiście w towarzystwie Kasi. O 19:30 próbował ją nawet przekupić własnoręcznymi uszytymi koszulkami Antyradiowymi, jeśli tylko zdradzi gdzie aktualnie przebywają. Kasia nawet przy trzech sztukach okazała się nieugięta. Zdradziła tylko, że jeździ Erosem koloru niebieskiego. Jak się później okazało, tym razem to Marcin został zwycięzcą i zgarnął zestaw nagród. W końców łowów usłyszeliśmy taki oto quiz:
Mariusz: Wzrost. Duży czy mały? Marcin: Mały. Mariusz: Waga. Ciężki czy lekki? Marcin: Lekki. Mariusz: Bieliznę zmieniasz rzadko czy w ogóle? Marcin: Nie wiem no, nie mam bielizny no. Mariusz: Jeśli już, to z Lepperem czy z Giertychem? Marcin: Jesteś straszny, kurcze. Mariusz: Tak czy nie? Marcin: Nie!
Jutro ostatnie wydanie Łowców w kwietniu, następne dopiero po tygodniowej przerwie spowodowanej weekendowo-majową ramówką na najbliższy tydzień.