Rozwijaj siłę ducha Różnie w życiu bywa i wszystko może się zdarzyć. Tragedie, nieszczęścia i katastrofy są, niestety, nieodłączną częścią naszego żywota. Ale każda tragedia oprócz poczucia klęski niesie też ze sobą jakieś ziarno zwycięstwa. Naszą klęską jest w wypadku tragedii to, że najczęściej pozostajemy bez wpływu na obiektywną sytuację. Otuchy winien nam jednak dodać fakt, że ciężar ten niesiemy z naszym Bogiem. Niezbadane i nieustające są działania Siły Wyższej, a każda jest jakby potencjalnym nośnikiem miłości, która pragnie się poprzez nią wyrazić: w zaistniałej sytuacji i - przede wszystkim - w nas samych. Życie staje się nie do zniesienia tylko wtedy, gdy nie dość się w nim powierzamy Bogu. Nie ma oczywiście sensu "wywoływanie wilka z lasu" ani wyczekiwanie na tragedię, ale dobrze jest się z nią liczyć - brać pod uwagę tak samo, jak wszystkie inne barwy życia. Czy umiałbym poradzić sobie z tragedią? Dzisiejsza audycja była z jednej strony nietypowa, a z drugiej wyjątkowo trafnie rozwijała refleksję. Gośćmi Wieczornych Rozmów byli Stenia i Tomek - Depresanci. Jak łatwo się domyśleć, tematem była depresja. Goście opowiadali o swojej chorobie i o sposobach wychodzenia z niej. Stenia opowiedziała swoją drogę zdrowienia, która zaczęła się w szpitalu psychiatrycznym, a doprowadziła ją do wspólnoty Anonimowych Depresantów. Słuchacze dowiedzieli się, że wspólnota AD to grupa ludzi których łączy wspólny problem. Na spotkaniach - mitingach AD, uczą się rozumieć swoją chorobę, mogą poczuć ciepło drugiego człowieka i co najważniejsze, mogą sobie pomagać i tym samym wyjść z poczucia wyobcowania i samotności. Udział we wspólnocie opiera się na dobrowolności. Anonimowi Depresanci, podobnie jak Anonimowi Alkoholicy, wychodzą z choroby, opierając się na programie 12 kroków AD. Stenia podała adres strony internetowej, gdzie zawarte są wszystkie informacje, które mogą pomóc zainteresowanym depresją i wspólnotą AD: www.depresanci.republika.pl. W dyskusję włączyli się słuchacze. Aleksandra napisała, że depresja często jest nierozpoznana i przez bliskich odbierana jako „humory". Reagują wtedy niezrozumieniem, dając często radę „weź się w garść”. Właśnie z takim niezrozumieniem Ola się spotykała, doznając powolnej izolacji od bliskich. Z kolei Jacek z Braniewa - alkoholik, który też przechodził depresję, stwierdził, że dla niego jedyną drogą na zachowanie optymizmu i pogody ducha jest program 12 kroków. 22-letni Filip, który był rozmówcą telefonicznym, poprosił o wskazówki, gdzie się udać i co zrobić ze swoim problemem, którym jest przede wszystkim depresja i skłonności autodestrukcyjne. W odpowiedzi na to głos zabrał gość audycji - Tomek, który zaznaczył, że nie może udzielać rad, ale chętnie podzieli się tym co może zaproponować Filipowi wspólnota AD - przede wszystkim jest to wsparcie i zrozumienie choroby, możliwość oswojenia się z depresją i umiejętność życia z nią. Filip powiedział, że korzystał z różnych grup wsparcia i ma pewne obawy gdyż boi się odrzucenia. Wtedy usłyszał słowa Krzysztofa: „Jeśli będziesz sobie robił takie założenie to jesteś >>na drzewie<<. Ja byłem u tych ludzi na mitingach - oni wiedzą co przeżywasz i wiedzą co się z Tobą dzieje. Masz się ruszyć z chałupy i pójść na jeden czy drugi miting, masz posłuchać ich i nie szukać tego co Cię z nimi dzieli tylko szukać tego co Cię z nimi łączy”. Potem napisała Wiola. Stwierdziła, że depresanci to tacy ludzie, którzy nie godzą się na co jest i przez to jest im tak bardzo trudno. Stenia uzupełniła, ze właśnie po to jest zdrowienie duchowe czyli AD, bo to umożliwia znalezienie wiary i nadziei - a z kolei zdrowie duchowe przekłada się na zdrowie fizyczne. Tomek dodał, że AD pozwala także znaleźć akceptację dla rzeczywistości, której się nie da zmienić - wtedy codzienne życie przestaje być takie trudne. Podstawowym przesłaniem dyskusji było stwierdzenie, że wychodzenie z choroby nie ma nic wspólnego z walką. Nie da się walczyć ze swoją chorobą czyli ze światem, z niedostosowaniem, z samym sobą etc. Jedyne co można robić, to starać się zaakceptować chorobę, z którą nie można wygrać, a wtedy przestanie ona nami kierować bo będzie pozostawiona gdzieś z boku. Dlatego tak ważne jest uznanie swojej bezsilności wobec choroby - tak mówi 1 krok programu AD: „Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec depresji, że przestaliśmy kierować własnym życiem”. Na koniec Krzysztof poprosił Gości, żeby skierowali kilka słów od siebie do tych, którzy cierpią tak jak oni, a być może się jeszcze wahają czy sięgnąć po pomoc lub też po prostu się boją. Stenia i Tomek zachęcili przede wszystkim do wyjścia z domu i sięgnięcia po pomoc. Zaznaczyli, że warto spotkać się drugim człowiekiem, który ma podobny problem. To może dać wolność. Dzisiejsza perełką był Chet Baker i Stan Getz - „All the things you are”. |