Umacniaj wiarę Jeśli wierzymy w mądrość Bożą, wszystkie sprawy nabierają wagi i znaczenia, stają się warte zachodu. Bez tej wiary tragedie uczyniłyby życie nieznośnym, a niespełnione plany - bezcelowym; nawet próby zjednoczenia z Bogiem wydawałyby się nam próżne i bezowocne. Ale przecież nasza Siła Wyższa jest wcieleniem mądrości i mądrze nam przewodniczy. Bóg, jakkolwiek Go pojmujemy, przewodniczy nie tylko nam - również wszystko co nas otacza, znajduje się pod Jego jurysdykcją. Wielu spraw możemy nie rozumieć, ale warto, byśmy umacniali naszą wiarę, aby móc ciągle i zawsze Mu zawierzać. Bóg posiadł wszelką mądrość, my nie. Skoro zaś On wie i rozumie więcej niż my, to sami nie musimy już tak wszystkiego zgłębiać i dociekać.
Czy moja wiara jest niezachwiana?
Zgodnie z ubiegłotygodniową zapowiedzią, 207. Wieczorne Rozmowy odbyły się pod „patronatem” literki H. H jak hazard. Gościem i jednocześnie ekspertem w tej materii był przyjaciel Krzysztofa Jacek - hazardzista, dziennikarz i terapeuta. To on snuł opowieść o uzależnieniu od hazardu jako chorobie równie destrukcyjnej, progresywnej i śmiertelnej, jak alkoholizm.
Jacek przybliżył istotę uzależnienia od hazardu. Podobnie jak alkohol, hazard jest nałogowym regulatorem uczuć, sposobem na rozładowanie emocji, ukojenie nastrojów, lęków, obaw i fobii. Opisał wszystkie fazy rozwoju choroby poczynając od grania dla przyjemności, aż po sięgnięcie dna.
Poruszona została również kwestia mechanizmu wchodzenia w uzależnienie od hazardu. Jak opowiadał Jacek, na początku gra się małymi stawkami, bezpiecznie i zachowawczo. Jak się wyraził, pewną tajemnicą branży jest fakt, że im niższe stawki, tym statystycznie najwięcej wygranych. I właśnie te wygrane się zapamiętuje. Tak człowiek staje się nałogowym hazardzistą. Z definicji WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) wynika, że "hazardzista to ktoś, kto utracił kontrolę nad grą". „Tak, jak alkoholik to ktoś, kto raz na całe życie utracił kontrolę nad alkoholem” - dodał Krzysztof. Jacek podsumował, że dla Niego każda forma gry, która powoduje, że w nią „wsiąka”, że przegrywa w ten sposób czas swojego życia, mieści się w zachowaniach patologicznego hazardzisty. „Wszystkie gry losowe nie istnieją tak długo dlatego, że jest tak wiele wygranych. One istnieją, bo jest wielu ludzi, którzy wierzą w to, że wygrają”.
Krzysztof odczytywał - jak zwykle - mejle od słuchaczy, którzy dzielili się odpowiedzią na pytanie, czy ich wiara jest niezachwiana. Również Jacek przekazał swoje przemyślenia na ten temat mówiąc, że bardzo by tego chciał, ale ma świadomość że jest człowiekiem grzesznym i upadającym. Wiara jest niezbędna do tego, żeby nie upaść. Codzienne życie pokazuje, jak bardzo można się zakłamać i zagubić. To właśnie jest moment w którym można powrócić do wiary.
Na koniec padło kilka słów o wspólnocie Anonimowych Hazardzistów – Haz-Anon. Jest ona podobna do wspólnoty AA, bo czerpie z jej dorobku - głównie chodzi o program 12 kroków. Więcej informacji na temat wspólnoty, mitingów a przede wszystkich choroby hazardowej można znaleźć na portalu HAZARDZIŚCI oraz na stronie Anonimowi Hazardziści.
Słuchacze Antyradia otrzymali także zaproszenie od Jacka do posłuchania Jego audycji na falach Radio Plus Józef - w sobotę, o godzinie 22.00, na częstotliwości 96,5 FM w Warszawie lub przez Internet - wchodząc na stronę www radiojozef.pl.
Dzisiejsza perełka to Dave Brubeck i Stan Getz - oraz na milion procent Bob Brookmeyer na puzonie wentylowym w tle - w utworze „All of me”.