Ustal priorytety Jeśli nasi najbliżsi również stosują Program, stale przypominajmy sobie, czemu winniśmy dawać pierwszeństwo. Nieustannie powtarza się nam, żebyśmy się nie wtrącali w proces leczenia członków rodziny. Przede wszystkim musimy troszczyć się o własne uzależnienie, a dopiero potem radzić sobie z innymi sprawami. Podobna zasada obowiązuje wobec tych, których kochamy: najpierw musimy dostrzec w nich ludzi uzależnionych, a dopiero potem zajmować się innymi sprawami. Odpowiedzialność za leczenie musi stać na pierwszym miejscu, w innym bowiem razie stracimy z oczu to, co najważniejsze, i skomplikujemy życie zarówno sobie, jak i najbliższym.
Czy daję pierwszeństwo sprawom najważniejszym?
Po raz dwieście dziewiąty słuchaczy Wieczornych Rozmów powitał Eric Clapton. Powitany także został gość Krzysztofa, trzeźwiejący alkoholik - Michał z Rabki. Jak Krzysztof pochwalił się, to właśnie u niego będąc w gościnie, dochodził do siebie po przebytym zawale serca. Obaj panowie podliczyli, że Michał nie pije od 22 lat. Gospodarz, jego gość oraz (jak zawsze) słuchacze prowadzili rozmowę na temat dzisiejszej refleksji oraz swoich doświadczeń związanych z alkoholizmem i nie tylko. Krótko mówiąc… such a perfect day. Zanim rozpoczęła się „praca nad refleksją”, kilkanaście minut zostało poświęconych na wątek dotyczący pomaganiu alkoholikowi, który pije. W szczególności Michał dzielił się swoimi doświadczeniami - zarówno tymi, jakie ma, pomagając jako osoba trzeźwiejąca, jak i takimi, które wynikały z jego pijanego życia. Konkluzja zawierała się w stwierdzeniu, które nie raz już padało na antenie z ust Krzysztofa: ”Nie da się pomóc komuś, jeśli on sam tego nie chce. Jeśli alkoholik ma wolę zatrzymania choroby, musi sam włożyć w to trochę wysiłku. Nikt nie jest w stanie zrobić nic za niego.”
Mówiono także o sytuacji rodziny alkoholika, szczególnie w czasie kiedy przestał pić. Nierzadkie są sytuacje, kiedy żona czy matka stwierdza, że alkoholik był bardziej do zniesienia kiedy pił. Ponadto wspomniano zasadę szczególnie przydatną rodzinom alkoholików - należy pozwolić alkoholikowi upaść, a jeśli formułuje się wobec niego jakiekolwiek ultimatum, to należy je dotrzymać - „Alkoholika należy kochać, ale należy go kochać twardą miłością”.
Potem był czas na mejle od słuchaczy. Andrzej napisał, że odkąd przestał pić, zmienił priorytety w swoim życiu. Teraz na pierwszym miejscu jest jego trzeźwość. Agnieszka - w podobnym tonie, pisząc, że dopiero uczy się przewartościowywać swoje życie. Zadzwonił Józef ze Szkocji, który opowiadał że nawet na końcu świata można znaleźć grupę AA, jeśli chce się tylko trzeźwieć.
Przed perełką, Krzysztof podsumował wątek dotyczący uznania swojej bezsilności wobec alkoholu – „W dniu, w którym przyznaliśmy, że przegraliśmy z alkoholem, wygraliśmy własne życie”… A potem popłynęły dźwięki Gato Barbieri - „Europa”.
Dyskusja trwała nadal. Panowie mówili o tym, że rodzina jest jak mechanizm zegarka i jeśli jeden z jego trybów – alkoholik nie funkcjonuje dobrze, to cały mechanizm się rozpadnie. Potem, kiedy alkoholik zaczyna trzeźwieć, nic nie wraca do normy automatycznie. Naprawiać trzeba cały mechanizm, czyli zdrowieć musi cała rodzina. Pojawił się też głos DDA, mówiący o tym, że m. in. audycje Krzysztofa pozwoliły zrozumieć istotę choroby alkoholowej, a tym samym zrozumieć jak ta choroba wpływa na życie członków rodziny alkoholika. Krzysztof - jak zawsze w takiej sytuacji - polecił wszystkim zainteresowanym stronę www.dda.pl.
A potem Michał podsumował, odpowiadając na pytanie jak trzeźwiejący alkoholicy spędzają czas, kiedy kończą pić: „Siedzimy jak w knajpie, gadamy, tylko że jest trzeźwo, rozmowy są na trochę wyższym poziomie i każdy pamięta co mówił”.
Za tydzień kolejne Wieczorne Rozmowy (jeśli nie będzie trzęsieni ziemi). :)
|