Odrzuć zachłanność Zachłanność czyni nas niewolnikami dóbr materialnych i odwraca naszą uwagę od wartości duchowych. Jak niepohamowana lubieżność sprowadza nas do poziomu zezwierzęcenia, podobnie zachłanność ściąga nas na materialny poziom istnienia. Kult przedmiotów wzmaga w nas żądzę posiadania. Miłość do rzeczy zaczyna wypierać naszą miłość do Boga i bliźnich. Zachłanność działa niczym bezlitosny poganiacz niewolników i znieczula nasze sumienie. Uwalniając się od nałogu, warto popracować nad uwolnieniem sie od wszelkich przejawów zachłanności - inaczej na zawsze pozostaniemy niewolnikami. Zachłanność przemieni nas w kłamców, hipokrytów, rabusiów, łapowników i zdzierców. Na dłuższą metę uleganie zachłanności stanowi poważne zagrożenie dla naszej trzeźwości i zdrowienia.
Czy przestałem być materialistą?
„Lekcje” w 211. Wieczornych Rozmowach rozpoczęły się. Krzysztof zaczął od historii rozmowy z pewnym młodym człowiekiem, który dowodził że nie ma problemu z piciem, czego dowodem jest 8-miesięczna przerwa, jaką ma w używaniu alkoholu. Krzysztof podsumował tę opowieść słowami: „Ludzie którzy nie są uzależnieni od alkoholu nie muszą sobie robić przerw w piciu! Oni nie pamiętają ile czasu nie pili!”.
Ponadto Gospodarz zrelacjonował swój udział w innym programie nadawanym na falach Antyradia - Antymotoliście. Poruszano tam temat konieczności posiadania osobistych alkomatów w domu, po to, aby nie jeździć pojazdami po spożyciu alkoholu. Krzysztof stwierdził, że tak naprawdę skutecznym rozwiązaniem kwestii pijanych kierowców, jest skuteczna egzekucja prawa w Polsce.
Potem tradycyjnie nastąpiły mejle od słuchaczy. Agnieszka napisała, że nie była i nie jest zachłanna. Grażka chciała kiedyś mieć wszystko, a teraz spokojnie czeka na to co przynosi jej każdy dzień. Jarek z Łęczycy napisał, że gdy pił, jedyną materialną rzeczą jakiej pożądał, był alkohol. Teraz kiedy chce coś mieć, po prostu kupuje to, o ile pozwala mu na to zasobność portfela. Nie potrafi jednak cierpliwie czekać na coś czego nie może mieć od razu. Piotrek powiedział, że odpowiedź na pytanie z dzisiejszej refleksji nie jest prosta. Jego materializm miał podwójne oblicze. Z jednej strony nie gromadził dóbr, bo go nie było na nie stać, ale z drugiej strony potrafił się zadłużać, żeby tylko coś posiąść. Andrzej napisał, że chętnie pomaga ludziom potrzebującym, jego znajomych często dziwi jego rozdawnictwo. Największym bogactwem dla niego są ci którzy byli i dalej są z nim. Stefan który nie jest alkoholikiem, napisał, że na początku słuchał audycji dla muzyki, a potem otworzył się na tematy które są w niej poruszane. Podzielił się refleksją, że po wielu latach doszedł do wniosku, iż są w życiu rzeczy ważniejsze niż pogoń za pieniędzmi.
Krzyś pochwalił się, że już rok nie pije alkoholu. Zauważa że cały czas czuje ciąg do dobrobytu. Ania powiedziała, że ma problem z lekkomyślnym wydawaniem pieniędzy - uważa, że nie są one najważniejsze, ale bez nich tez jest ciężko. Było jeszcze wiele innych głosów, odnoszących się do dzisiejszej refleksji, a także audycji.
Jak zwykle na koniec, głos zabrał Krzysztof. Podzielił się historią, która mówiła o tym, że kiedyś musiał podsumować wszystkie sprawy które są dla niego najważniejsze. Z podsumowania wyszło, że poczucie bezpieczeństwa opierało się na sprawach materialnych. Teraz jednak już przestał być materialistą - nauczył się gospodarować tym, co ma.