Porzuć złudzenia Gdy zażywaliśmy środki zmieniające świadomość, często ulegaliśmy iluzji własnej wielkości i wspaniałości: uważaliśmy, że niczego od nikogo nie potrzebujemy; naprawdę wierzyliśmy w to, że ze wszystkim świetnie sobie poradzimy. Ale - o ile nas pamięć nie myli - tak się jakoś dziwnie składało, że gdy właścicielka kamienicy kazała nam się wynosić, potulnie spakowaliśmy manatki; gdy zaś policjant surowo zaprosił nas do aresztu, potulnie wczołgaliśmy się do środka. Prawdę mówiąc, wbrew naszym megalomańskim złudzeniom, bardzo nami wówczas pomiatano, manipulowano nami i upokarzano nas. Dopiero wyzbycie się iluzji na własny temat utorowało nam drogę do ufności, godności i prawdziwej wiary w siebie. Czy wyrosłem ze swoich złudzeń?
213 Wieczorne Rozmowy zaczęły się smutno. Odszedł Henio z Łodzi - alkoholik. Odszedł trzeźwy i tradycją Krzysztofa, jest zagranie „Ciszy” dla każdego z przyjaciół, którzy umarli. Potem tradycyjnie mejle od słuchaczy. Rozpoczął Leszek, który napisał, że pozbył się złudzeń i zaczął patrzeć na swoje życie realnie. Kiedyś miewał „sny o wielkości” i przeżywał ból odzierania ze złudzeń. Teraz może być sobą. Michał napisał, że nie wyrósł jeszcze ze złudzeń, ale się stara. Krzysiek powiedział, że kiedyś miał o sobie fałszywie wysokie mniemanie, które spadało wraz ze spadkiem zawartości alkoholu we krwi. Dziś wie kim jest i dobrze mu z tym i wie że będąc trzeźwym, może wiele osiągnąć. Andrzej z Pisza na Mazurach stwierdził, że dziś już wie, iż życie złudzeniami to nic dobrego. Nie znał źródła problemów i nie szukał ich rozwiązania. Złudzenia trzymały go w miejscu. Jaras powiedział że nie potrafił żyć zwyczajnie. Wszystkiemu towarzyszył spektakl i wszystko musiało mieć aurę niezwykłości. Pewnego dnia złudzenia prysły - rozejrzał się dookoła i zobaczył wielki syf. Zrozumiał wtedy że jest na dnie. Po utworze „Skazany na Bluesa” - Dżemu, Krzysztof poczynił małą dygresję na temat Ryszarda „Skiby” Skibińskiego, harmonijkarza blues’owego, którego zabiły narkotyki. To dla niego właśnie Ryszard Riedel napisał wspomniany utwór. Ciąg dalszy mejli od słuchaczy dotyczył „lekcji na dziś”. Marzena alkoholiczka powiedziała, że nie łudzi się już, że może pić normalnie, a kiedyś łudziła się, że może pić tylko w weekendy. Teraz wie, że nie może pić w ogóle. Robert napisał, że audycji zaczął słuchać jeszcze w czasie kiedy pił. Zapijał swoje problemy, ale teraz już przestał. Artur powiedział, że jeszcze nie wyzbył się swoich złudzeń. Jest krótko na drodze trzeźwienia. Mirek z Mysłowic, miał złudzenia, że nie robi nic złego pijąc. Teraz nie pije od 4 lat, jest szczęśliwy i wie że to nie złudzenie. Beata napisała, że dopiero niedawno pozbyła się złudzeń. Współuzależnienie to życie złudzeniami, że alkoholik zrozumie racjonalne argumenty i przestanie pić. Teraz się już nim rozstała i dzięki temu odzyskała nadzieje na normalne życie. W podobnym tonie wypowiadali się inni słuchacze. Tradycyjnie całość podsumował Krzysztof, mówiąc o sowim zyciu złudzeniami w czasie kiedy pił. „Byłem dwumetrowym blondynem, a Schwarzenegger to był przy mnie pikuś. Uważałem, że niczego nie będę od nikogo potrzebował i że świetnie sobie poradzę. Jednak przyszedł taki moment, kiedy padłem na pysk i okazało się, że jestem cienki Bolesław i wielu rzeczy nie potrafię” Dzisiejszą perełką był Miles Davis i Sonny Rollins „Paper moon”