Rozdawaj to, co masz Nie możemy dać tego, czego sami nie mamy. Nie możemy nauczać zasad, których sami nie stosujemy. Tak jak wtedy, gdy rządził nami nałóg, świadczą o nas nasze czyny. Nim zaczniemy zachwalać innym radość trzeźwego życia, sami nauczmy się takie życie wieść. Nieść innym posłanie możemy jedynie z zgodzie z przewodnictwem naszego Boga: tylko On zaprowadzi nas do właściwych ludzi, którym być może będziemy w stanie pomóc. Czy codziennie rozdaję dobrodziejstwa, którymi mnie obdarzono?
Wieczorne Rozmowy z Gdańska to zasługa realizatorów Antyradia i przyjaciół z radia Plus. 218 wydanie programu, prowadzone było z nad morza, a oprawiane muzycznie przez Rudą z Warszawy - iście karkołomna konstrukcja, która jednak sprawdziła się znakomicie. Mimo sanatoryjnego nastroju, Krzysztof nie odpuścił słuchaczom odrabiania lekcji. I tak m. in. Leszek napisał, że kiedyś na mitingu AA usłyszał zdanie:„Kiedy się dzielisz, to Ci się mnoży”. Do pewnego czasu dzielił się swoimi doświadczeniami z innymi alkoholikami, żeby zyskać poklask i uznanie. Z czasem zauważył, że im więcej daje od siebie bezinteresownie, tym więcej korzyści dla siebie wynosi poprzez osiąganie coraz większej pogody ducha. Marzena z Sulęczyna, stwierdziła, że zwykły uśmiech i życzliwość to coś, co może dać drugiemu człowiekowi każdego dnia. Nie zawsze jednak jej to wychodzi ze względu na niewyparzony język.
Napisała także Monika, która odbyła spotkanie wspólnoty DDA. Podzieliła się swoimi wrażeniami z mitingu, a w szczególności zapadło jej w pamięć stwierdzenie, że może zmieniać tylko siebie - nie innych. „Do roboty Moniko!” - zakończyła mejla. I o dziwo, w środku programu, Anie tak jak zwykle na koniec, głos zabrał Krzysztof odpowiadając na pytanie: Czy codziennie rozdaję dobrodziejstwa, którymi mnie obdarzono? „Może nie codziennie, ale staram się je rozdawać, bo tego nauczyli mnie mądrzy ludzie. Mądrzy ludzie powiedzieli – >>oddaj baranku to, co dostałeś, bo w końcu pękniesz pewnego dnia.<< Strasznie mi się to nie podobało, ale teraz wiem, że jest to słuszne i logiczne.”
Potem znowu głos odzyskali słuchacze. Napisał na przykład człowiek, który się nie podpisał, za to pochwalił się, że zdążył wypić 4 piwa i że koniecznie musi z Krzysztofem porozmawiać. „Myślę sobie, że ja takiej konieczności nie widzę i jak będziesz chciał porozmawiać to znajdziesz mnie, ale na pewno nie w hardrock cafe, które mi zaproponowałeś”- stwierdził Krzysztof. Leszek alkoholik z Nysy, podzielił się swoimi wrażeniami z mitingu w więzieniu. Zaznaczył, że będzie bywał częściej u chłopaków zza muru, bo czuje, że mu to pomaga. Ola napisała, że właśnie to jest sensem życia - sprawiać, żeby ludzie czuli się szczęśliwsi i umieli się cieszyć z drobiazgów. Sławek z Poznania, który nie jest alkoholikiem, podziękował za piękna muzykę, która jest zawsze grana. Piotrek ze Stargardu napisał, że dzięki audycji można spotkać się z innymi alkoholikami. Był też telefon od Józka alkoholika, który podzielił się swoim doświadczeniem, mówiącym o tym, że kiedyś rozdawał wszystko wszystkim. Teraz dzieli się z tymi, którzy tego naprawdę potrzebują. Rysiek z Ryk oduczył się już dawania na siłę - nie rozdaje codziennie tego, co dostał, bo nie zawsze znajduje chętnych do brania.
Wielu innych słuchaczy wypowiadało się podobnym tonie, i co więcej, wyjątkowo Krzysztofowi udało się przeczytać wszystkie mejle. Padły także podziękowania dla Maćka Michałowskiego i Krzysztofa Wielicha - szefa technicznego radia Plus Gdańsk, za umożliwienie odbycia Wieczornych Rozmów bezpośrednio z Gdańska.
|