Bynajmniej nie o pogodę tu chodzi i o zawirowania klimatyczne o tej porze roku, a o gościa (a w zasadzie gości) Pawła w dzisiejszej Gastrofazie - jednej z ostatnich emitowanych w grudniu i w tym roku w ogóle.
Kto nim był? Ano był nim kontrowersyjny hiphopowiec – Piotr Marzec, znany bardziej jako Liroy (lub Scyzoryk), który w studiu pojawił się w towarzystwie swojej partnerki życiowej Joanny Krochmalskiej i córeczki Michelle. Można powiedzieć, iż było ciepło i wyjątkowo rodzinnie, jak nigdy przedtem nie bywało.
Mała Marcówna za dużo nie udzielała się przed mikrofonem, ale prawdę powiedziawszy ma na to czas – jeśli oczywiście pójdzie w ślady swoich znanych rodziców i stanie się w przyszłości osobą znaczącą w showbiznesie. Oni sami o tym zupełnie zresztą nie myślą (znaczy się o sławie córki), przynajmniej teraz. Michelle malowała więc sobie różne rysunki (dominował motyw owieczek) i tylko troszeczkę przeszkadzała tatusiowi i mamusi, robiąc to z ogromnym wdziękiem i dziecięcą naturalnością.
Wyjątkowo aktywny był natomiast Liroy, ale - należy przyznać – miał się czym chwalić, dużo miał do powiedzenia. Kończący się rok uważa za niezwykle pracowity, a przez to bardzo udany. Taki sam zapowiada się 2008. Scyzoryk ma już wypełniony kalendarz imprez i wydarzeń na najbliższe dwanaście miesięcy. Dużo będzie się dziać. Przede wszystkim, w przyszłym roku (od stycznia) rusza projekt Dom wariata, czyli pod zerwanym dachem. Będzie to coś w rodzaju telewizji internetowej, co docelowo ma stać się portalem. Piotr Marzec przygotowuje ten projekt od paru lat. Codziennie, przez parę minut będą emitowane żartobliwe filmy z życia znanych i nieznanych (raczej znanych), przedstawiające ich w krzywym zwierciadle. Na równi z programem TV, ruszy Dom Wariata w realu. W tym celu, na ulicy Powązkowskiej w Warszawie Liroy ni to otwiera klub, ni to buduje sobie dom o powierzchni 1500 metrów kwadratowych, w którym znajdzie się ogromny salon, a w salonie scena. Na niej właśnie będą odbywały się co czwartek koncerty, nazwane przeciągami. Według zamierzeń Scyzoryka, gościć będzie na niej... niezależność. W Domu wariata, na niezależnej scenie muzycznej będzie prezentowany rock, hip hop, jazz, blues, a wykonawcy będą polscy i zagraniczni. Obok sceny będzie studio nagrań i szkoła tańca ulicznego.
Street dance (taniec uliczny) jest w zainteresowaniu zarówno Joanny, jak i Piotra i ma bezpośrednie przełożenie na ich tegoroczny, egzotyczny wypad na Jamajkę, gdzie odbywały się mistrzostwa świata w tańcu ulicznym - International Dancehall Queen. Joanna Krochmalska miała duży udział w organizacji tego prestiżowego konkursu w Polsce. Pula nagród była bardzo atrakcyjna, poza nagrodą pieniężną, wysokiej klasy kosmetykami i biżuterią, zwyciężczyni konkursu otrzymała m.in. bilet na zawody na Jamajce. Pojechali tam i Marcowie...
W przypadku Scyzoryka nie można nie wspomnieć o jeszcze jednym - o ważnym jubnileuszu. Otóż, tak się składa, że w grudniu Liroy obchodzi 25-rocznicę swojego rapowania i hiphopowania. Z tej okazji została wydana płyta Grand Paparapa (powrót króla), składająca się z dwóch krążków, zawierających wszystko to, co najlepsze w jego dorobku. Na pierwszym z nich znalazł się zbiór utworów Scyzoryka z lat 1994 – 2007, na drugim – będącym mega rarytasem – projekt muzyczny sprzed kilkunastu laty, który nigdy przedtem nie był wydany na płycie (owszem, występował jako kaseta). To bardzo szczególne wydawnictwo, które ujrzało światło dzienne w ograniczonej liczbie egzemplarzy, rozprowadzane jest wyłącznie przez Internet.
Królewska rodzina Marców zadowolona jest z życia, lubi je smakować w każdej sytuacji, bez względu na miejsce. Robią to, co lubią robić, czerpiąc ze swojej pracy konkretne profity (okazuje się, że i król bez pracy nie ma kołaczy). Kochają dobre jedzenie – szczególnie upodobali sobie wykwintne owoce morza z homarami i ostrygami w roli głównej, dużo podróżują po świecie - często z wypróbowanymi przyjaciółmi. Nie ukrywają, że ‘fajnie’ im się powodzi. Ot, lucky people.