Nie twórz przeszkód Jeśli jakaś sytuacja wydaje się nam absolutnie koszmarna i bez wyjścia, to pomyślmy sobie, że w tych czarnych chmurach, jakie się zebrały, czai się zapewne nadciągająca burza, po której wkrótce zaświeci słońce. Wystarczy choć trochę wytrwałości i wysiłku, żeby emocje, które jeszcze przed chwilą zdawały się całkiem beznadziejne, mogły się przekształcić w fascynujący proces wzrostu i rozwoju. Nieważne, co dzieje się na zewnątrz: wszystkie batalie - i te wygrane, i te przegrane - toczą się w naszej duszy. Bóg nigdy nie piętrzy przed nami bezsensownych przeszkód, które przerastałyby nasze siły. Najgorsze przeszkody tworzymy sami, w naszym wnętrzu Czy przestałem sam wznosić przeszkody powstrzymujące mój rozwój?
227 rozmowy rozpoczęły się od tego, że Krzysztof wyłączył sobie mikrofon, ale na szczęście nie zniknął z anteny. Gospodarz poinformował o inicjatywie Stowarzyszenia Integracji Społecznej H2O, które organizuje koncert 28 marca, w Sali Widowiskowej na ul. 1 sierpnia w Warszawie. Tytuł koncertu to „Wdzięczni bo trzeźwi”. Koncert organizowany jest po to, aby móc wyremontować otrzymany od miasta klub przy ulicy Poznańskiej. Krzysztof podziękował wszystkim, którzy zgodzili się charytatywnie wystąpić, m. in. Krzysztofowi Jaryczewskiemu, zespołowi Blues Fellows, Tadeuszowi Woźniakowi i wielu wielu innym. Wszyscy słuchacze zostali gorąco zaproszeni na ten koncert, bo cel wysoce zbożny, a i koszt cegiełki niewygórowany - 30 złotych.
Potem jak zwykle lekcje i mejle od słuchaczy. Łukasz depresant podzielił się swoimi refleksjami nt. Desiderat . Powiedział, że często kreuje w swojej głowie nierzeczywiste sytuacje, co oddala go od optymistycznego myślenia. W takich chwilach nie myśli o rozwoju i buduje sobie przeszkody. A wystarczy tylko uświadomić sobie, że to tylko on jest odpowiedzialny, bo przecież nikt mu myśli do głowy na siłę nie wkłada. Piotrek alkoholik ze Starogardu napisał, że gdy w jego życiu zaczęły pojawiać się czarne chmury, nigdy nie upatrywał w sobie tego stanu rzeczy. Dzisiaj potrafi uczyć się samego siebie i wie, że trzeba mieć pokorę i unikać beznadziejnej walki. Rafał – alkoholik i narkoman, powiedział, że jest świadom, iż 90% jego czarnych „filmów” tworzy on sam. Dzisiaj pomaga mu rozmowa z innym alkoholikiem, co pozwala mu nie tworzyć projekcji.
Grażka powiedziała, że ogromnym problemem było dla niej przełamanie wstydu i dumy, przed wyjściem do innych ludzi. Teraz są jej potrzebni jak powietrze, a w jej duszy jest wdzięczność i spokój. Marzena alkoholiczka stwierdziła, że gdy pamięta o swojej sile wyższej, jest spokojna, bo wie, że dostaje tylko tyle ile jest w stanie unieść. Rozmówca telefoniczny - Staś z Toronto, stwierdził dobitnie że największy jego wróg to jego głowa. Andrzej z Pisza stwierdził, że życie w trzeźwości skazuje go na rozwój. Stara się nie budować przeszkód a dzięki terapii i mitingom wie jak to robić.
Bartek podziękował za audycję i za pomoc, śląc mejla aż z samej Ukrainy. Daniel z Kętrzyna podzielił się swoimi spostrzeżeniami z realizacji programu AA. Przyswoił sobie myśl, która mówi o tym, że alkoholik musi poddać się programowi 12 kroków, jeśli chce uratować własne życie. Kamila - anonimowy żarłok, powiedziała że ostatnio zaniedbuje swoje wszystkie obowiązki, a użalanie się nad sobą to jej kolejny nałóg. Prosi siłę wyższą o moc wiary w siebie. Dodała, że Wieczorne Rozmowy są dla niej lekarstwem. Jak zwykle było jeszcze wiele wiele głosów odnoszących się do dzisiejszej refleksji. Oczywiście było także miejsce na perełkę. Dzisiaj usłyszeliśmy Roland Kirka, niewidomego instrumentalistę, w utworze „We free kings”.
|