 "Z kobietami nie spotyka się po to, by ich słuchać, przecież od tego jest odtwarzacz mp3."
Zwierzyną był Jarek. Zasadniczo, Jarek jest z Lublina, ale w Piekarach znalazł pracę i tu teraz mieszka. Dziewczyny jeszcze nie znalazł. A póki co, szukali go dziś Łowcy. Jak znaleźć kogoś, kto zawodowo jest szybki (szybko wstaje, szybko się przemieszcza, jak na kuriera przystało)? Szybko! No to myk, myk i już wiemy, że chłopina jest wysoki, długowłosy, o oczach koloru "burzliwe niebo", zamaskowany kilkudniowym zarostem, okularami, czapeczką, ciemną kurtką i spodniami moro. Porusza się autobusem i pieszo, a w drodze do miejsca docelowego (Klub Piekarnik) odbywa partyjkę bilarda. Jack, który odgadł nazwę lokalu, otrzymał ten sam zestaw nagród, co zwierzyna, czyli film o metalu, płyty z muzyką, książki do nauki języków obcych, smycze i kubek. Po odgadnięciu miejsca pobytu, wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. O 19:43 zameldowała się Basia, której Smolo dał czas na przygotowanie się do podania hasła. Dwie piosenki najwyraźniej jej przeszkodziły, bo zamiast o 'kobietach', mówiła o 'dziewczynach'; wypadła z gry. Pałeczkę przejął Łukasz, który też się pomylił – miast 'by', padło 'aby' i połknął 'przecież'. Słynący z precyzji (żeby nie powiedzieć upierdliwości) Wielki Łowczy Antyradia, nie przepuścił i tak oto Jarosław przechytrzył "oprawców".
Jak to w poniedziałek zwykle bywa, Smolo zapytał o hasło z piątku. Jako pierwszy, zgrabną paczuszką na adres smolo@antyradio.pl podesłał je Roman z Piekar Śląskich i dostał dwupłytowe wydawnictwo filmowe "Metal".
Ręka Smola, cytując samego zainteresowanego, "lekko działa".
|