Po wczorajszych podróżach na północ Europy - dzisiaj na miejscu. Do Gastrofazy przybyła Hi-Fi superstar...
Oto ona: Wanda Kwietniewska - piosenkarka, kompozytorka, aranżerka - wszystko w jednym. Artystyczne życie rozpoczęła dosyć wcześnie. Po raz pierwszy znalazła się na scenie i prezentowała coś od siebie – chociaż nie był to śpiew - jeszcze w czasach szkoły średniej. Prowadziła w niej kabaret, zajmując się pisaniem scenariuszy i reżyserią całości. W tamtych czasach po raz pierwszy wystąpiła też w telewizji, w młodzieżowym programie Ekran z bratkiem. Parę lat później zaczęła wieść prawdziwe życie estradowe. Najpierw było trio Vist, a zaraz potem Lombard, w którym śpiewała razem z Małgorzatą Ostrowską i jeszcze jednym wokalistą - Grzegorzem Stróżniakiem. Za dużo ich tam było na pierwszej linii (czadu) i Wanda Kwietniewska odeszła z zespołu (lub jak niektórzy twierdzą – została nieelegancko z niego wykolegowana). Emocje z tego powodu nie trzymały się jej długo. Zgodnie z maksymą ‘co nas nie zabije, to nas wzmocni’, dodały jej sił i tak oto w dużym uproszczeniu powstał zespół Banda i Wanda, którego została liderką. Kapela istnieje do dziś, chociaż w ciągu kilkunastu lat swojej działalności artystycznej dwa razy się rozwiązywała i tyleż samo razy reaktywowała. Bez znaczenia jest przy tym, że ostatnio używa nazwy Wanda i Banda.
Zespół grał swoje przeboje na ważniejszych koncertach w kraju i w demoludach (na Zachodzie nigdy nie byli), zaznaczył także swoją obecność w kinematografii polskiej, nagrywając piosenki do popularnego wówczas serialu dla dzieci i młodzieży Siedem życzeń. Był to film o kocie Rademenesie, mówiącym ludzkim głosem i posiadającym umiejętność spełniania zachcianek, zwanych życzeniami. Scenariusz tego co prawda nie ujmował, ale przy okazji spełniło się jedno z życzeń Wandy Kwietniewskiej – zawsze chciała być aktorką. W serialu zagrała razem z kapelą, w jednym z jego odcinków.
Dzisiejszy gość Pawła występował też solo, w tym w japońskim kurorcie Kinugawa. Jak sama przyznaje, pojechała tam po prostu zarobić pieniądze, jako że w kraju było nudno, a rock’n’roll przeżywał kryzys. Przez pół roku występowała na olbrzymiej sali widowiskowej... hotelu, na ponad tysiąc osób, o jakiej niejeden teatr w Polsce mógłby marzyć - z wysuwanymi schodami, zmieniającym się tłem i innymi bajerami. Robiła tam za gwiazdę, śpiewała nawet po japońsku i niewiele brakowało, aby do skojarzenia, jaki przeciętny Japończyk ma w odniesieniu do Polski (Chopin, papież Jan Paweł II i Wałęsa) dodane zostało i jej nazwisko...
Wanda Kwietniewska przysłużyła się także dzieciom, nagrywając dla nich swego czasu – wspomagana przez Miecza Szczeniaka - album z 240 króciutkimi piosenkami o niedźwiadkach, lalach, pieskach, pędzących saniach i innych zjawiskach, które zazwyczaj występują w tego rodzaju utworach, przeznaczonych dla najmłodszych. Nagrywa oczywiście i inne płyty – w najnowszej znajdzie się piosenka z ostatnim tekstem, jaki napisał nieżyjący już Jacek Skubikowski.
‘Druhna drużynowa’ – jak o sobie mówi, rządzi nie tylko w zespole Wanda i Banda, w swojej kuchni też. Lubi kombinować, potrafi zrobić coś z niczego (przy czym ciasta wypieka praktycznie dwa – ‘keksio mamowy’ i murzynka), ale gotowania nie uważa za wielce fascynujące zajęcie. O wiele przyjemniejsze jest upychanie do słoików grzybów. Zbiera je na Mazurach, gdzie najczęściej spędza wolny czas.
Dzisiejszą Gastrofazę, jak i poprzednie wydania tej audycji, można odsłuchać na stronie: KLIK.