W pierwszym dniu kalendarzowej wiosny do Gastrofazy zawitała rozśpiewana aktorka teatralna i filmowa.
To Olga Bończyk, gwiazda wszechstronnie uzdolniona, ujawniająca swoj talent w wielu dziedzinach. Pięknie śpiewa, wciela sie w różne postaci w filmach fabularnych i tasiemcach telewizyjnych, podkłada swój głos w dubbingach. Ostatnio dała sie poznać z trochę innej strony - jako smakoszka dobrej kuchni i to w dodatku nieźle gotująca. W telewizyjnej Dwójce prowadzi program kulinarny Smaczne Go! (emisja w soboty o 15:00).
Szerszej publiczności znana jest przede wszystkim z roli doktor Edyty w serialu Na dobre i na złe. Jako anestezjolog usypia w nim pacjentów już od paru dobrych lat, chociaż ostatnio tak jakby mniej było jej w filmie, emitowanym w niedzielne popołudnie, w Dwójce. Nieraz jej tego brakuje, jest jej mało grania, tęskni za kamerą. A grać lubi, zawsze chciała być aktorką. Coś za coś – mniej grania, więcej śpiewania. Od pewnego czasu daje popisy swojego talentu wokalnego, występując w polsatowskim muzycznym show 'na żywo' Jak oni śpiewają. Zbiera w nim najwyższe noty. Należy przyznać, jest odważna. Czeka ja ogromne wyzwanie, jako że ma zaśpiewać w nim piosenkę kapryśnej Edyty Górniak (jurorki w programie) To nie ja byłam Ewą. Pójdzie jej chyba nieźle, przynajmniej tak należy sądzić po tym, jak zrobiła to w Gastrofazie, śpiewając Pawłowi i słuchaczom i to w dodatku a capella.
Śpiewać potrafi, ma wyćwiczony głos. W końcu, nie może być inaczej – przez wiele lat koncertowała z zespołem Spirituals Singers Band. Do zespołu wstąpiła, gdy była bardzo młodą dziewczyną. Wiele się nauczyła będąc jego członkiem - ot, chociażby jak stawiać pierwsze kroki na scenie. Zjechała z nim prawie całą Europę. Dużo wcześniej, bo gdy była w pacholęcym wieku, postawiła pierwsze kroki w... kuchni. Smaczne Go! nie jest początkiem jej kulinarnej drogi. Zamiłowanie do gotowania objawiło sie u niej, gdy miała zaledwie... pięć lat. Wtedy właśnie po raz pierwszy ulepiła samodzielnie pierogi – pod okiem mamy, oczywiście. Lubi gotować, potrafi gotować, nieźle to jej wychodzi, ale... musi mieć adresata swoich dań. Kombinowanie w kuchni i poszukiwanie nowych smaków wychodzi jej wtedy zupełnie inaczej. Robi to z większym sercem, niż przygotowywanie posiłków dla siebie samej. Może rzeczywiście coś w tym jest... W programie SmaczneGo! ma szansę podszkolić się kulinarnie, a niektóre 'myki' (łyżka wódki do zupy grzybowej, a koniaku do tatara) czerpie od dwóch szefów kuchni, występujących w show – jeden pracuje u ambasadora Australii, drugi u ambasadora Wielkiej Brytanii. Cały czas marzy jej się otworzenie własnej knajpy. Nie wie, jak poradziłaby sobie z jej prowadzeniem (w końcu nie jest businesswoman), ale menu potrafiłaby stworzyć. Jej restauracja byłaby przybytkiem, w którym goście dobrze by zjedli i dobrze się czuli – bo tak jest u niej w domu.
Lubi ciszę, ma jej niedosyt. Przywykła do niej. Cisza ją otaczała często, w ciszy wychowywała się, gdyż oboje rodzice byli głuchoniemi. Z tego powodu świetnie 'miga'. Bardzo przejmuje się losem dzieci z wadą słuchu, w stosunku do nich ma serce szczególnie otwarte. Służy im całą swoją osobą i znanym nazwiskiem, aktywnie działajac w Fundacji TP - dla nich założonej.
Co charakteryzuje gwiazdę wszechstronnie utalentowaną? Nie lubi bezczynności, musi być cały czas w ruchu. Tak więc, pani Olgo - ready, steady, go!
Dzisiejszą Gastrofazę, jak i poprzednie wydania tej audycji, można odsłuchać na stronie: KLIK.