Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 19 2012 01:29:05
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



50. Konnichiwa!
Stół Z Powyłamywanymi NogamiFanki schły z tęsknoty, odliczały dni do powrotu, a on... chodził, jeździł, fotografował, filmował, notował i zapamiętywał. Zdeptał głównie Tokio i najbliższe okolice, bo po pierwsze w stolicy Japonii odbywał się szczyt gastronomiczny Tokio Taste, w którym brał udział, zgłębiając na wykładach i ćwiczeniach nowe trendy kulinarne i zwyczaje jedzeniowe (let’s do shokuiku!), a po drugie - czasu za dużo tak jakby nie miał i musiał dokonywać wyboru, gdzie się przemieścić, aby liznąć kawałek najprawdziwszej japońszczyzny i móc powiedzieć, że jako tako Japonię zaliczył. A o kim mowa? Oczywiście o naszym AntyRadiowym włóczykiju.

Orzeł wylądował! Nareszcie! Z tego powodu dzisiaj stół miał całkowicie powyłamywane nogi po japońsku. Najpierw Paweł - tak jak obiecał przed wyjazdem - dzielił się swoimi gorącymi wrażeniami z krótkiej (z konieczności) pielgrzymki do Kraju Kwitnącej Wiśni, potem pałeczkę przejął gość postmodernistycznego pasma poszukiwaczy przygód, uzupełniając wrażenia debiutanta, który pojechał tam w ciemno, na żywioł, niemalże jedynie z Lonely Planet w garści. Kto zacz? To Michał Seiler, student japonistyki warszawskiego uniwerka, ‘doprowadzony’ do AntyRadia przez portalową Agrafkę.

W swoich spostrzeżeniach i wrażeniach gość miał tę przewagę nad gospodarzem Blatu, że w Japonii był nie raz, a dwa razy, spędził w niej łącznie ponad dwa miesiące (czytaj: zobaczył, zgłębił i doświadczył więcej pod każdym względem), a rzeczywistość japońską poznawał od podszewki, mieszkając przy japońskiej rodzinie, w prawdziwie japońskim domu. Poza tym, to co dla Pawła mogło być nieosiągalne z powodu bariery językowej, dla Michała nie było większą przeszkodą. Porozumiewanie się z tubylcami jest dla niego małym pikusiem – po japońsku mówi jak po polsku na każdy temat (nawet o wulkanizacji opon), czym nie raz zszokował Japończyków. Kto to słyszał, żeby gaijin (cudzoziemiec) mówił w ich języku...

Jak na tak krótki pobyt w Kraju Kwitnącej Wiśni, Paweł widział chyba dosyć dużo, a i doświadczył sporo. Zaliczył kilkanaście obowiązkowych atrakcji turystycznych (gejszy i samuraja niestety nie napotkał), dokumentując wszystkie kamerą wideo i aparatem fotograficznym. Parę godzin jak nic trzeba poświęcić, aby obejrzeć 600 wykonanych przez niego zdjęć i dziesiątki metrów nakręconej taśmy filmowej. A jak odebrał Japonię? Na ile jego spostrzeżenia zbieżne były z tymi, które wywiózł stamtąd Michał?

Obaj byli zgodni, że ten kraj - egzotyczny i zagadkowy, z odmienną niż polska kulturą, obyczajami, mentalnością oraz zachowaniami jej mieszkańców - może dostarczyć ekstremalnych wrażeń. Istnieje opinia, że Japonia jest zachwycająca, fantastyczna, porażająca, gdyby... nie Japończycy, którzy są troszeczkę inni, troszeczkę inaczej myślący, z innym podejściem do niektórych rzeczy. W oczy rzuca się przede wszystkim ich hermetyczność - dla gaijinów, czyli tych wszystkich, którzy są spoza ich kręgu cywilizacyjnego i kulturowego, trudno są dostępni. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że są na pewno na swój sposób serdeczni (ale ręki na przywitanie nie wyciągną, nie mówiąc już o zrobieniu ‘misia’), bardzo grzeczni (ciągle niemalże w ‘dygach’ i ukłonach) i życzliwi. Hmm... Nie mówią wprost o co chodzi, nie walą konkretami, wszystko w ich słowach jest naokoło. Coś musi  być na rzeczy, skoro według japońskiego powiedzenia ‘trzeba czytać powietrze’...

Zadziwiać mogą pewne ich zwyczaje. Może nic szczególnego w tym, że normalnością jest chodzenie po mieszkaniu w samych skarpetkach na nogach, a kapcie - jeśli w ogóle zakłada się je – inne są na salony, a inne do łazienki. W gruncie rzeczy nic dziwnego może także i w tym, że sedesy w japońskich domach, hotelach, instytucjach są... skomputeryzowane, w sensie wyposażone w szereg guziczków i przycisków, które... uwaga... przed - podgrzeją obowiązkowo deską, a po wszystkim - podmyją, oczyszczą, nawilżą i wysuszą to co trzeba. Szokować może natomiast... wciąganie jako jedyny możliwy sposób na oczyszczenie zakatarzonego nosa. Skorzystanie z chusteczki w takiej sytuacji jest dla Japończyków krępujące, obrzydliwe (sic!) i obraźliwe. Wciąga się też obowiązkowo makaron, gdy podawany jest do jedzenia - głośno siorbiąc przy tym ile wlezie, ale podobno ramen, soba czy udon inaczej nie smakuje...

O tym, co wybrzmiało w audycji, można byłoby jeszcze długo, ale trzeba w końcu postawić kropkę i zakończyć tego newsa. Paweł i Michał, za przybliżenie Japonii - arigato gozaimasu! A wszystkim - sayonara. :)

Dzisiejszy Blat zawsze można odsłuchać jeszcze raz. Wystarczy kliknąć TU.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Poznań, Undergroundowa Scena Muzyczna...
Poznań - Sounds No Mercy W Undergroun...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję