Nie mogło być inaczej. W nadchodzącym tygodniu zakochani mają swój szczególny dzień. Już w środę, 14 lutego, zwolennicy ‘walentynek’ obdarują się romantycznymi upominkami, kartkami z życzeniami, a wielu spędzi ten wieczór we dwoje, na nastrojowej kolacji.
Są zdecydowani zwolennicy i zdecydowani przeciwnicy tego święta, które przywędrowało do Polski ze Stanów Zjednoczonych i na trwałe zadomowiło się w naszym kraju. W Gastrofazie nie mogło być ono niezauważone. Pojawiły się więc przepisy, które w szczególny sposób nadają się na romantyczną walentynkową kolację dla dwojga. Paweł dobrał je niezwykle starannie. Nie ulega bowiem wątpliwości, że są takie potrawy, które wzmagają uczucie i rozgrzewają zmysły. Na część bogini Afrodyty mówi się o nich afrodyzjaki. Jest ich wiele, ale najbardziej uznane to owoce morza (małże, krewetki, ostrygi, homary), niektóre przyprawy (imbir, wanilia), a ponadto avocado, czosnek, miód i czekolada.
Nie tylko dzień 14 lutego jest powodem, dla którego warto spędzić trochę więcej czasu w kuchni i przygotować coś smacznego do jedzenia. Najbliższy czwartek, to Tłusty Czwartek, a najbliższa sobota jest ostatnią sobotą karnawału. Potem tylko Ostatki, koniec hucznych zabaw i tłustego jadła. Zacznie się post. Wybrane przepisy kulinarne 89. Gastrofazy zostaną zamieszczone w książce kucharskiej antyfanów, która jest dostępna na stronie antyfani.pl. Znaleźć też je będzie można w odpowiednich zakładkach na AntyForum.
O 12.00, zgodnie z tradycją, do studia przybył gość specjalny. Dzisiaj była to postać, która może poszczycić się bogatym doświadczeniem zawodowym na polu kulinarnym, wieloma autorskimi kartami menu w restauracjach w Polsce i za granicą. Dzisiaj gościem Pawła Lorocha był Robert Pawelski, szef kuchni warszawskiego Platinum Club z ulicy Fredry. Parafrazując pewne powiedzenie, można powiedzieć, że droga zawodowa gościa stanowi klasyczny przykład kariery ‘od pucybuta do milionera’. I nie chodzi tutaj o pieniądze. Robert Pawelski zaczynał od zwykłego piekarza – stąd pieczywo to jego hobby, może mówić o przeróżnych jego gatunkach bardzo dużo. Kucharstwo poznał w Anglii - też zaczynając od najgorszej pracy, przy zmywaku - i pokochał to zajęcie. Piął się w górę, pracował w wielu znanych restauracjach w Wielkiej Brytanii i Polsce, gdzie bywał szefem kuchni, zarządzał restauracją, dobierał personel. Robert Pawelski chce spełniać się dalej, może w przyszłości otworzy swoją własną restaurację.