 Dzisiaj w nocy wybuchy petard obwieściły w Chinach oraz innych państwach azjatyckich początek nowego Roku Księżycowego - Roku Świni, lecz z tej okazji to nie wieprzowina królowała w 90. wydaniu Gastrofazy. Dzisiaj, pod różnymi postaciami, było serwowane przede wszystkim ptactwo - i to mniejsze, i to trochę większe, a nawet wręcz olbrzymie. Ale po kolei.
Paweł zaczął refleksyjnie, wspominając miniony Tłusty Czwartek i związaną z tym dniem tradycję jedzenia pączków, które są niekwestionowanym królem wśród słodkości właśnie tego dnia. Aby tradycji stało się zadość, należy ponoć zjeść co najmniej jednego. Musi to być jednak wspaniały, klasyczny polski pączek - tłusty, smażony w głębokim tłuszczu, słodki, nadziewany marmoladą z róży, pięknie polukrowany i posypany skórką z pomarańczy. Polskiemu pączkowi nie może dorównać amerykański donat, który na siłę wdarł się do Polski parę lat temu czy też inny zachodni wynalazek, który za nadzienie ma owoce, dżem, krem czy nawet czekoladę. Tak więc, w Tłusty Czwartek - jeśli już bardzo chcemy - obżeramy się tylko polskim pączkiem.
Tłustoczwartkowy smakołyk był preludium do dań konkretnych, bardzo ciekawych i smakowitych, a przy tym wyjątkowo bardzo prostych, które można przygotować nie tylko z drobiu. Część z nich pochodzi z kuchni Podlasia, którą Paweł jest zafascynowany. Wybrane przepisy zostaną zamieszczone niebawem w książce kucharskiej antyfanów oraz w odpowiednich zakładkach Gastrofazy.
O 12.00 przybył do studia gość specjalny Gastrofazy, o którym można powiedzieć, że jest stałym przyjacielem programu kulinarnego Antyradia. Był gościem Pawła Lorocha nie po raz pierwszy, nie po raz drugi, a nawet nie po raz trzeci. Dzisiaj niepowtarzalne zimowe menu restauracji ‘Blue Cactus’ prezentował jej szef kuchni – Ryszard Majewski. Kubki smakowe Mistrza i słuchaczy pobudzał daniami z... wszelakiego ptactwa, mniejszego i większego. Już same ich nazwy przyprawiały o zawrót głowy: piersi kaczki w wiśniach z plastrami smażonego sera Camembert, wędzona kaczka z gruszką i malinami oraz bananowymi placuszkami, pieczona perliczka podawana z karmelizowanymi ząbkami czosnku, cynamonowy gulasz z gęsi z kaszą kuskus - serwowany w marokańskim naczyniu tagine oraz... steki ze strusiny. Było to swoiste połączenie tradycyjnej kuchni polskiej z kuchnią southwestern, serwowaną na co dzień w ‘Blue Cactusie’.
Dla porządku przypominam, że dzisiejszą Gastrofazę, jak i poprzednie wydania tej audycji, można odsłuchać na stronie www.gdziezjesc.info/gastrofaza.htm.
|