92. wydanie Gastrofazy - spacerkiem po Krakowie w klimacie ciasta drożdżowego
Pierwsze marcowe wydanie Gastrofazy, a przynajmniej dwie pierwsze jego godziny, przebiegło głównie w klimacie ciasta drożdżowego. Piekły je nasze babcie i mamy, na co dzień i od święta, nadając mu różne postaci. Dzisiaj młode gospodynie nie bardzo wiedzą, jak sobie poradzić z ciastem drożdżowym i wolą piec ciasta z proszkiem do pieczenia. Czyżby z tego powodu to smakowite i zdrowe ciasto miało powoli stracić swoją popularność?
Aby tak się nie stało, miało dzisiaj swoje ‘pięć minut’ w Gastrofazie. Można wiele z nim i z niego zrobić. Można je upiec samo, posypane kruszonką, można też stosować różne dodatki - powidła, dżem, owoce, masę makową czy serową. Można nadać mu formę zwykłego placka, baby, zawijańca, rogalików czy bułeczek. Nie jest zbyt pracochłonne, ale pośpiech mu nie służy. Jest ponoć kapryśne i bardzo wrażliwe - nie lubi przeciągów, hałasów, a nawet głośnych rozmów czy kłótni w domu (sic!) podczas jego wyrabiania i pieczenia. Czyżby to z powodu natury drożdży, które obok mąki, jaj, tłuszczu, cukru i mleka stanowią podstawowy składnik tego ciasta?
Paweł podał swój przepis na ciasto drożdżowe z kruszonką, wspomogli go słuchacze podsyłając swoje sprawdzone przepisy, m.in. na drożdżową chałę, wypiekaną zazwyczaj z okazji żydowskiego święta Purim. Wybrane przepisy kulinarne 92. Gastrofazy zostaną zamieszczone w książce kucharskiej antyfanów, która jest dostępna na stronie antyfani.pl. Znaleźć też je będzie można w odpowiednich zakładkach na AntyForum. Wśród przepisów nie zabraknie szczególnego pomysłu na tort orzechowy, zadedykowany specjalnie Mistrzowi z okazji jutrzejszych jego urodzin. Piecze się go oczywiście bez dodatku drożdży, ale jest to jedyne odstępstwo od dzisiejszego klimatu Gastrofazy. Mistrzu, jeszcze raz: sto lat!!!
Od 12.00 spacerowaliśmy po Krakowie i jego okolicach, zgłębiając kulinaria i smakołyki galicyjskie. Wszystko to za sprawą gościa specjalnego 92. wydania Gastrofazy. Był nim krakus z krwi i kości, najmłodszy stażem dziennikarz w Antyradiu, ale jednocześnie doświadczony radiowiec, cenny nabytek przechwycony z krakowskiego RMF, fan kaczki na wszystkie sposoby, nie tylko z pomarańczami - Witold Odrobina. Jak tradycja nakazuje, przybył do studia nie z pustą ręką. Trzymał w niej gościniec krakowski, czyli... pęto kiełbasy podwawelskiej. Ale w końcu nic w tym dziwnego. Wawel jest w Krakowie, mało tego - słynie z niego w całym świecie, tak więc ten wyrób regionalny z południa Polski był jak najbardziej na miejscu w warszawskim studiu Antyradia.
Dzięki Vito słuchacze dowiedzieli się, gdzie i na co należy wpaść w Krakowie, żeby smacznie zjeść, a których przybytków gastronomicznych raczej unikać. Było też o typowo krakowskich dziełach kulinarnych - obwarzanku krakowskim, który nie ma nic wspólnego z obwarzankami sprzedawanymi na niektórych ulicach Warszawy lub zwyczajowo na... odpustach, a także o kukiełce, znanym wypieku lisieckim, dostępnym tylko w Krakowie i jego okolicach. Z anteny padły także typowo krakowskie przepisy kulinarne - na maczankę krakowską, czyli ‘schab, bułka, cebulka’ oraz na małdrzyki krakowskie, zwane w innych regionach Polski po prostu placuszkami z twarogu. Ciekawe, co wspólnego ma ta nazwa potrawy kulinarnej z małdrzykiem ze znanego - głównie z krzyżówek, ale nieraz jednak stosowanego w życiu codziennym - powiedzenia ‘rączki w małdrzyk, a buzia w ciup’...