Wiosna. Rano wdarła się do Gastrofazy, zrobiło się cudownie, ciepło i słonecznie. Nie trwało to długo. Pochwalona za swoją obecność, gwałtownie znikła, ale inspiracje pachnące wiosną pozostały. Była ich pełna mieszanka, bowiem dzisiaj do działania pobudziła Pawła zarówno kuchnia indyjska, jak i meksykańska. A skoro tak, to wśród propozycji musiały znaleźć się zarówno dania wegetariańskie, jak i mięsne. Było też coś na deser, ale po kolei.
Dzisiejsza propozycja wegetariańska była inspirowana kuchnią indyjską. Indie to kolebka wegetarianizmu, tak więc kuchnia tego kraju jest przeważnie wegetariańska, pełna warzyw i aczkolwiek mięso spotyka się w niej rzadko, to nie brak w niej przepisów na smaczne i aromatyczne dania mięsne. Najważniejszym elementem indyjskiej sztuki kulinarnej jest przyprawianie, ale nic w tym dziwnego - to ojczyzna licznych przypraw korzennych i ziołowych. Dzięki nim potrawy zyskują niepowtarzalny aromat i wyrafinowany smak. Bardzo często jest to kombinacja smaku słodkiego z pikantnym. Szczególne miejsce w kuchni indyjskiej zajmuje chili. Przyprawy są także charakterystycznym elementem kuchni meksykańskiej, która bardzo często występuje w Gastrofazie. Też jest pikantna, niezwykle aromatyczna, bogata w zioła i przyprawy. Tak jak w kuchni indyjskiej, wśród przypraw kuchni meksykańskiej króluje chili. Dzisiejszą propozycją było więc danie z udziałem tej ostrej przyprawy.
Zainspirowany wiosennie Mistrz Paweł Loroch podał parę konkretnych przepisów kulinarnych. Zainteresowani nimi znajdą je w odpowiedniej zakładce ‘Gastrofazy’ lub w książce kucharskiej antyfanów.
W drugiej części audycji do studia przybył jej gość specjalny. Dzisiaj był nim Mikołaj Miszczak - podróżnik, kucharz, smakosz, postać nietuzinkowa i barwna. Na co dzień jest jednym z warszawskich restauratorów, właścicielem ‘Kredensu’ - knajpki urządzonej w stylu mieszkania sprzed osiemdziesięciu laty, serwującej dania kuchni warszawskiej i nie tylko. Między innymi takie właśnie smakołyki przyniósł ze sobą do Gastrofazy. Był nim schab po warszawsku pod chrzanem, nóżki - zwane w innych częściach kraju trzęsionką lub zimnicą - zaprawione octem... ale była także niezupełnie warszawska ośmiornica. Mikołaj Miszczak jest doświadczonym gastronomikiem. Zaczynał od hamburgerów najwyższej jakości w warszawskim ‘Mike’s Corner’, jego udziałem była też sieć pizzerii Bambola. Zapytany czym lubi zajmować się, odpowiedział: ‘gotowaniem dla siebie, dla przyjaciół i biesiadowaniem’. Jego zdaniem, kuchnia domowa, typowo rodzinna, jest najlepsza. No tak, taka właśnie kuchnia sprzyja biesiadowaniu, co wyjaśnia zainteresowania gościa Gastrofazy. I taką kuchnię znajdzie się w ‘Kredensie’. Degustacji dań z restauracji nad Wisłą towarzyszyły kulinarne anegdoty z licznych zagranicznych, często egzotycznych, podróży Mikołaja Miszczaka.