 Wtorkowe wydanie Antylisty było kolejną próbą historycznego już podsumowania najciekawszych notowań. Wśród bohaterów nominowanych do złotej "jedenastki" nie mogło oczywiście zabraknąć Renaty Beger i jej bliżej niezidentyfikowanego błysku w oczach, czyli kurwików, na które media rzuciły się, jak koń na owies.
Łza się w oku prowadzącego Michała Figurskiego zakręciła, gdy wspomniał prawie 300 notowań Antylisty, a wśród nich wkręconą sekretarkę Samoobrony i narodziny Januszka.
Nie sposób też zapomnieć o takich wydarzeniach jak gołe pośladki Skiby w katowickim Spodku, którym z bliska mógł się przyjrzeć premier Jerzy Buzek. Premier swoją okazję jednak przegapił, po czym boleśnie się przekonał, że w tym kraju lepiej robić skandale niż politykę, bo o Buzku nikt już nie pamięta, a blada dupa Skiby przeszła do legendy. Jeżeli chodzi o dupy IV RP, to Michał zrezygnował z ich wyliczania, twierdząc, że zabrakłoby mu na to czasu, żeby wszystkie wymienić.
Osobną kategorię w tym towarzystwie stanowiłby z pewnością Krzysztof Kononowicz, o którego fenomenie na antenie Antyradia wypowiedział się Piotr Najsztub stwierdzając, że Kononowicz wypłynął na fali czasów, jakie wówczas panowały. A jakie były, każdy ma jeszcze świeżo w pamięci, by przywołać z jej mroków postać szarej eminencji IV RP - ojca Rydzyka i jego Radia Maryja. Równie ciekawi, co ojciec dyrektor są jego antenowi rozmówcy, u których Lech Wałęsa rozpoznał odchylenie psychiczne. Odchyleniem erotycznym nazwałby z pewnością związek posłanki Jolanty Szczypińskiej i Jarosława Kaczyńskiego. To, co Michał nazwał gigantyczną namiętnością, poseł Tadeusz Cymański nazwał przyjaźnią i sympatią, co z kolei skłoniło Figurskiego do snucia podejrzeń, że Kaczyński nigdy w życiu żadnej kobiety nie poślubi, bo nie wiadomo, czy jakąkolwiek kobietę w tym życiu miał.
Nie ma natomiast z żadną pewnością takich wspomnień z Marszu Równości, jakimi na antenie Antyradia dzielił się naczelny gej RP - Robert Biedroń. To do niego i innych uczestników marszu należy wspomnienie odbijającego się jak balonik na tle innych uczestników Ryszarda Kalisza czy skaczącej młodzieży z odchyleniem narodowościowym i psychicznym zapewne również, bo tylko oni mogli uwierzyć w to, że geja można poznać po tym, czy skacze do góry. Do Michała należało z kolei rozwiązanie zagadki: co łączy pewnego posła ze Śląska z Krawczykiem? |