Wszystko w tym małym i pięknym kraju jest bardzo dobrze zorganizowane i perfekcyjnie ułożone. Wszystko działa precyzyjnie i dokładnie - chodzi po prostu jak w zegarku. Hmm… szwajcarskim zegarku.
Do Szwajcarii, krainy mlekiem i miodem płynącej, rzuciło dzisiaj gości pięciogwiazdkowego hotelu z formułą all inclusive. Dlaczego właśnie ten kraj został wzięty na widelec w celu konsumpcji? Odpowiedź prosta – wart jest tego, aby go przybliżyć i do niego zachęcić. Pomimo, że piękny pod każdym względem, wydaje się być mało popularną destynacją polskich turystów. Nie wiedzieć zresztą czemu. Czyżby to pokutujący w narodzie stereotyp, że jest tam luksusowo i na pewno w związku z tym musi być drogo?
A pięknie tu rzeczywiście jest. Szwajcaria ma wszystko, co zaspokoi gust nawet najbardziej wybrednego turysty, żądnego wrażeń i aktywnego wypoczynku. Są Alpy, które można zdeptać lub zajeździć na nartach, są jeziora i czyste rzeki do uprawiania sportów wodnych, są piaszczyste plaże z palmami (sic!), jest mnóstwo urokliwych miast i miasteczek godnych uwagi. Czy jest coś, czego w Szwajcarii nie uświadczy się? Uhm, jest. To ‘bylejakość’, nawet najmniejsza. Tu wszystko bowiem jest na wysokim poziomie. Tę wysoką jakość widać na każdym kroku – w dużych miastach i małych wioseczkach, w schroniskach górskich i w eleganckich, pięciogwiazdkowych hotelach. Doświadczają jej codziennie zarówno tubylcy, jak i turyści. Dla tych pierwszych to standard i normalność, ‘bułka z masłem’, do której zdążyli przywyknąć na przestrzeni setek lat, dla drugich – można powiedzieć, że nawet nie zaskoczenie. Przyjeżdżając tu, oczekują wysokiego poziomu usług i z takim spotykają się. W końcu powiedzenie, że wszystko przebiega jak w szwajcarskim zegarku, nie wzięło się z niczego...
Szwajcarzy żyją dostatnio i raczej bezproblemowo, a sam kraj nie tylko precyzyjnymi i dokładnymi ‘czasomierzami’ stoi. Tu, wśród lodowych szczytów Alp, żyją ponoć najszczęśliwsze w świecie łaciate. Ustrojone w obowiązkowe dzwoneczki, dają mleko na przepyszną czekoladę – mleczną, śmietankową, gorzką i białą, w różnych kształtach i z różnymi dodatkami. Miłośnicy tego słodkersa twierdzą, że nie mogą równać się z nią żadne inne czekolady na świecie. Tu także – jak się okazuje – banki mają najbardziej bezpieczne sejfy. Niejeden mieszkaniec globu ziemskiego zaufał im do tego stopnia, że tylko tu trzyma swoją kasę.
Skojarzeń ze Szwajcarią jest wiele więcej, nie tylko zegarki, czekolada, banki czy wspaniałe sery (chociażby emmentaler i gruyère), ale poprzestańmy na tych i przejdźmy może na chwilę do szczegółów. Nikt nie ukrywa, że nie jest to tani kraj, ale istnieją sposoby pozwalające zminimalizować koszty. O podróżowaniu po Szwajcarii (najlepiej koleją ze specjalnym biletem Swiss Pass), o możliwościach przytulenia się do jaśka i wyprostowania nóg po całodziennym łazikowaniu (B&B , camping, kwatera u chłopa) i o innych rzeczach Szwajcarii dotyczących (ciekawe miejsca, kuchnia, zwyczaje) mówiła Adriana Czupryn, dzisiejszy gość Pawła, reprezentująca Switzerland Tourism. Zainteresowani wyjazdem do tego kraju powinni obowiązkowo odwiedzić jej stronę internetową - www.mojaszwajcaria.pl. Na niej znajdą wszystkie niezbędne informacje, które mogą przydać się podczas urlopu w tym kraju.
Dzisiejszy odcinek został także nagrany. Wkrótce będzie możliwy do ponownego odsłuchania – TU.