Wygląda na to, że wszystko w porządku pod każdym względem i że wiele nie zmieniło się od czasu, gdy Pawła rzuciło w te okolice na urlop tak jakoś ze dwa lata temu.
Żeby było jaśniej… Dzisiaj w All Inclusive powtórka z rozrywki, czyli ni mniej, ni więcej a dźwięki z Walencji, a w zasadzie spod Walencji, gdzie korzenie zapuścił na dobre i złe jeden ze słuchaczy AntyRadia – Krzysiek Komodziński, udzielający się od czasu do czasu w Lorochowym paśmie. Wyjechał on z pięknego kraju nadwiślańskiego czas jakiś temu, osiadł w niewielkiej podwalencjańskiej miejscowości (małej, bo duże miasta go ‘duszą’, a stolic krajów z założenia wręcz nie cierpi) i wiedzie tu wraz ze swoją partnerką życiową błogi żywot knajpiarza, zaspakajającego potrzeby i kaprysy odwiedzających ten region Hiszpanii turystów.
Pomysłów na życie ma dużo. Jednym z nich jest zorganizowanie czegoś na podobieństwo festiwalu kapel rockowych. Otwiera nawet w tym celu – już na dniach – kolejny lokal, który przeznaczony będzie tylko na koncerty. Nie trzeba przy tym dodawać, że kapele z Polski będą szczególnie mile na tej salce koncertowej widziane.