Na zwieńczenie AntyRadiowych wakacji – podróż na egzotyczne Karaiby. Jej celem była Kuba, wyspa jak wulkan gorąca, po której oprowadzała milusińskich Pawła dzisiejsza jego gościówa.
Była nią Karolina Nunez Cuesta, od dziesięciu lat szczęśliwa małżonka Kubańczyka z krwi i kości, znająca i rozumiejąca realia życia na wyspie jak mało kto. Mieszka tam przez dużą część roku, umiejętnie godząc swoje wyjazdy z pobytem w kraju. Kuba, to praktycznie jej drugi dom. Wie, gdzie na wyspie są ciekawe miejsca i co należy obowiązkowo zobaczyć, żeby móc powiedzieć, że zaliczyło się ją. I nie jest to tylko – jakby się wydawało – Hawana czy też Varadero lub Trinidad – nadmorskie kurorty dla spragnionych odrobiny luksusu, z piaszczystymi plażami wśród palm i turkusowym w kolorze morzem. Ciekawie jest także na prowincji (przepiękne kolonialne miasta), a nawet w kubańskich górach czy nad kubańskimi jeziorami.
Do kraju, w którym hormony wyjątkowo buzują, można wybrać się i prywatnie, nie tylko z biurem podróży, ale lepiej mimo wszystko zdać się w tym względzie na doświadczenie speców od turystyki, znających na wylot kubańską rzeczywistość, zwyczaje i obyczaje tubylców, ich nawyki i upodobania. A trochę ich mają, mniej lub bardziej zaskakujących na plus albo minus.
Karolina Nunez Cuesta niejednego miłośnika cygar i rumu z pięknego kraju nadwiślańskiego obwiozła już po wyspie, wprowadzając nawet do najprawdziwszego kubańskiego domu, z obowiązkowymi bujanymi fotelami w salonie, z dywanikiem przedstawiającym jakiegoś zwierzaka na podłodze i obrazkiem w złoconej ramce z wizerunkiem piętnastoletniej panny, będącej członkiem najbliższej rodziny, na ścianie. Bo ludzie mieszkający na wyspie są bardzo mili, gościnni i życzliwi. Nie barykadują się w swoich domach. Zawsze z chęcią zaproszą pod swój dach jak będzie taka potrzeba lub… ciekawość życia i nawet kawą zaparzoną ‘w skarpecie’ poczęstują.