 Jak co piątek, Machina filmowa. Dziś, horrorami stojąca. Inspiracją do zrobienia programu o tym gatunku filmowym był pierwszy polski festiwal horroru – horrorfestiwal.pl. Ekspertem – „strasznym” gościem w studiu był pomysłodawca tego przedsięwzięcia – Piotr Mańkowski. Człowiek, który obejrzał prawie wszystkie filmy tego gatunku, a przynajmniej te klasy A i B. Klasa C, D i poniżej, jeszcze przed nim (ach!, ten wieczny „niedoczas”!). W trakcie rozmowy nt. ulubionych tytułów, wyszło na jaw, że Przemysław „Jah Jah” Frankowski jest fanem takiego kina! Już w dziecięctwie (sic!), pod okiem rodziców, na czarno-białym telewizorze marki Neptun oglądał francuski serial Belfegor – upiór Luwru (Belphégor ou Le fantôme du Louvre, 1965); mało tego! chciał być... wilkołakiem! Jah Jah wprost uwielbia horrory, ale irytują go filmy, gdzie technika przytłacza treść filmu i strach. Tu flaki wylatują, tu ręka , tam noga, tu krew... Jah Jah woli chociażby Dom wampirów (The House That Dripped Blond, 1973). Ileż to ciekawych rzeczy można się dowiedzieć o swoich ulubionych redaktorach. ;)
Co jeszcze? Piotr wychował się na kinie lat 80. i nieco późniejszym, kiedy nastała era magnetowidów i kaset VHS, stąd ma do niego (kina tej epoki) szczególny sentyment; wtedy też po raz pierwszy obejrzał Egzorcystę (The Exorcist, 1973), który w pamięć głęboko mu zapadł. Ale filmem, po którym uwierzył, że nie wszystko jest takie nierealne, jak by się mogło wydawać, był Nie oglądaj się teraz (Don't Look Now, 1973) z Donaldem Sutherlandem. Piotrek lubi horrory, bo można w nich zobaczyć inny świat, pewne rzeczy, które normalnie nie występują, albo gdzieś są ukrywane. Gdyby miał czas, ludzi i dużo kasy, nakręciłby film bardziej gotycki (kolejna zbieżność z preferencjami filmowymi Jah Jah), bardziej z atmosferą, niż z wszelkimi członkami ciała latającymi na ekranie. Te brytyjskie zamki, te cmentarze, te możliwości jakie stwarzają... Top 5 wszech czasów wg Piotrka: wspomniane wcześniej Nie oglądaj się teraz, Egzorcysta, Dr Chichot (Dr. Giggles, 1992), Dentysta (The Dentist, 1996), mini-serial Langolierzy (Stephen King's The Langoliers) – wszystkie te filmy za klimat (czasem nawet satyryczny), a nie za efekty specjalne, bo tych ostatnich nie było wcale tak dużo.
Bać się możemy w ramach festiwalu w każdym Multikinie, czyli w Bydgoszczy, Elblągu, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu, Szczecinie, Warszawie, Włocławku, Wrocławiu i w Zabrzu. W dniach 25-28 października. Zapraszamy!
Gość poszedł, a(le) my jeszcze nie idziemy spać, czemu się lubimy bać? – poetycko zagaił Vito.
No to się słuchacze po...(roz)pis(yw)ali. Wg Simona, niektórych strach podnieca bardziej niż kobieta. Skoro już o niewiastach mowa, to albo mają swoje dwa ulubione thrillery/horrory, albo widziały w życiu pięć horrorów i na tym chcą poprzestać, jak Kaśka, która widziała Ptaki, Omen, Frankensteina, Godzillę i Szczęki i... nie chce więcej. Po co prowokować koszmary senne. Artur wysnuł śmiałą tezę, że dziś horrorów już nie ma. Te nowe są tak naszpikowane efektami specjalnymi, że te fajerwerki mordują jakikolwiek klimat, jeśli tylko uda się go stworzyć. To kiepskie lekcja anatomii ludzkiego ciała. Napisał też Adam Kałużny, redaktor portalu horror on-line, który wyjaśniał powody dla których lubimy się bać. Otóż, horror zaspakaja naszą potrzebę niezwykłości i przeżywania czegoś niesamowitego, niespodziewanego. Podświadomie czujemy, że poza tym, co materialne, jest jeszcze świat tajemniczy, duchowy, którego trochę się obawiamy, na zasadzie „boję się tego, co dziwne, nieznane”. W tym myśleniu horror zaspokaja potrzebę prawie że religijną. W sensie, potrzebę przeżyć transcendentalnych – duchowych. Dawniej taką potrzebę zaspokajała wyłącznie religia, oczywiście żaden twórca horroru nie pokusi się o stworzenie religii w sensie stricte, ale o zaspokojenie przeżyć, jakich dawniej ona dostarczała, już owszem. Pytanie drugie – o hity horrorowe, albo wielkie rozczarowania. Tu słuchacze „rozrzut mają fatalny” - Szósty zmysł, Stygmaty, Ring, Lśnienie, Omen, Smakosz, Wzgórza mają oczy, Teksańska masakra piłą mechaniczną (vol. 1)...
Z maili wynika, że częściej chłopcy, niż dziewczęta oglądają (i lubią) horrory i że mimo wszystko lubimy się bać, nawet jeśli wiadomo, że to lipa, że to tylko kawałek celuloidowej taśmy, to i tak to lubimy. Strach wywołuje bardzo silne emocje, adrenalinę.
Jak to w dobrym horrorze bywa, nikt do końca nie wie o co właściwie chodzi, panowie zniknęli – jeden w ścianie, drugi pod ziemią, a w studiu pojawił się Makak (co za niespodzianka!). ;) |