Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 22 2012 07:29:35
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Aby tylko tam dolecieć...
Stół Z Powyłamywanymi NogamiPrawda taka, że w przypadku wypadu do tego dalekowschodniego kraju, o kosztach decyduje głównie przelot samolotem. Reszta to szczegół.

Rzecz o Tajwanie, z powodu którego w dzisiejszym odcinku Stołu z Powyłamywanymi Nogami powiało egzotyką w najczystszej postaci. Swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami z podróży tam - można powiedzieć jeszcze gorącymi - dzielił się bowiem ze słuchaczami gość Pawła. Była nim Alicja Than, postać dobrze znana AntyFanowskiej społeczności, jako że nie po raz pierwszy składała wizytę w AntyRadiu. Bywała już tu wcześniej - sama lub z małżonkiem - przybliżając w Gastrofazie Izumi Sushi, warszawską restaurację przy Placu Zbawiciela, serwującą dania kuchni japońskiej. Alicja i Alon Than prowadzą ją od paru lat i nawet nieźle im to wychodzi - Izumi Sushi została ubiegłoroczną laureatką konkursu ‘Knajpa Roku 2007’. A skoro jesteśmy przy warszawskich restauracjach... Tak zupełnie przy okazji, słuchacze AntyRadia dowiedzieli się, że już niebawem interes rodziny Than powiększy się o nowy przybytek kultury i kuchni Dalekiego Wschodu – Izumi Sake Bar, w którym pod japońskie przekąski (oprócz sushi) będzie można spróbować ponad trzydziestu gatunków sake, w tym podobno tak długo leżakujących, że aż strach... jak może po nich zakręcić się w głowie.

Ale nie o warszawskiej mapie gastronomicznej było tym razem, a o egzotycznym Tajwanie, który Alicja Than widziała po raz pierwszy. Zjechała wyspę z rodziną (mąż i córeczka) od góry do dołu, czyli od północy na południe. Czuła się tam doskonale jak przystało na osobę wszystko wiedzącą na temat realiów życia na Dalekim Wschodzie, będącą żoną rodowitego Japończyka, studiującą swojego czasu w Kraju Kwitnącej Wiśni, znającą ‘kulturę gastronomiczną’ Azji. Niewiele rzeczy mogło ją zszokować (w przeciwieństwie do słuchaczy), wiele natomiast zachwyciło. Co poleciłaby zobaczyć na Tajwanie, jeśli już zahaczy się o ten kraj?

Przede  wszystkim należy odrzucić wszelkie obawy, że jest tam niebezpiecznie, chociaż... jest. To kraj, w którym klęski żywiołowe są tak powszechne, jak słońce na niebie w czerwcu w Polsce, czyli na porządku dziennym. Cyklicznie występują tam tajfuny, cyklony i trzęsienia ziemi, a turystom zaleca się cały czas śledzenie wiadomości w radiu. Hmm... prawda to, czy lekka przesada? Gość Pawła uważa, że trzęsienie ziemi może przerazić i doprowadzić do paniki jedynie za pierwszym, no może i drugim razem. Za każdym następnym uważa się to za normalkę, wierząc, że nic się nie stanie, bo przecież ktoś myślał przy projektowaniu i wznoszeniu budynków, w tym hoteli. Najlepszym przykładem na to jest cud architektoniczny stolicy Tajwanu - Taipei 101, najwyższy i najprawdopodobniej najcięższy budynek świata. Liczy on sobie – bagatela – sto jeden pięter (pół kilometra wysokości) i jest absolutnym ‘a must’ do zwiedzenia w tajwańskiej stolicy.

Alicja Than proponowała, aby zasmakować także innych atrakcji Tajwanu. Zalicza do nich: aromatyczne uliczne jedzenie (lokalnym cymesem są podobno szaszłyki z kurzego łona i inne ‘wynalazki’ z podrobów), Muzeum Historii Chin w Taipei (jedno z dziesięciu największych muzeów w świecie, posiadające w swoich zbiorach ponad  siedemset tysięcy eksponatów), pola herbaciane w drodze z północy kraju na południe, mniejsze i większe świątynie buddyjskie, nowoczesność (to bardzo kręci Europejczyków) przemieszaną ze starą kulturą i starymi tradycjami, plaże nad Pacyfikiem z restauracjami obok, w których można posmakować świeżo wyłowionych z morza ryb i frutti di mare (zamawiając homara dostaje się w charakterze bonusa szklaneczkę sake z... jego krwią), sklepy ze starą ceramiką, mnogość egzotycznych owoców i możliwość ich spróbowania - w tym nieosiągalnych w Polsce durianów, wielce kontrowersyjnych ze względu na zapach, który określany jest jako identyczny ze smrodem 'męskich skarpetek noszonych przez kilka dni z rzędu bez zdejmowania ich z nóg, w nieoddychającym, plastikowym obuwiu'.

Tajwańczycy są miłymi ludźmi i przyjaźnie nastawionymi do cudzoziemców, nie są tak hermetyczni jak Japończycy, nie unikają kontaktu wzrokowego – tu znowu porównanie do mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni, przesadnie hołdującym konwenansom i przestrzegającym ugrzecznionych form zachowania. Warto to wszystko zobaczyć i samemu doświadczyć. A więc, kierunek Tajwan.  No to fiuu...

Dzisiejszy odcinek Blatu będzie możliwy wkrótce do odsłuchania TU.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję