Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 22 2012 07:38:23
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Aktor z rodzinną tradycją
GastrofazaKazań nie prawił - co zapewne uczyniłby pewien słynny kaznodzieja z czasów Zygmunta III Wazy, noszący takie samo imię i nazwisko, gdyby znalazł się dzisiaj na jego miejscu. Nikogo też nie nauczał i nie pouczał... Jak każdy gość Gastrofazy, opowiadał po prostu o smakach swojego życia.

Gdyby ojcowie mogli pełnić rolę mamki, to Piotr Skarga, który przyjął zaproszenie Pawła do udziału w programie i zjawił się dzisiaj w studiu Antyradia w Hard Rock Cafe, mógłby o sobie powiedzieć, że aktorstwo wyssał z mlekiem... ojca – czy chciał, czy nie chciał. Zawodem jest przesiąknięty, jako że nie tylko na co dzień - od najmłodszych lat - miał teatr w domu rodzinnym (zawodowym aktorem był ojciec), ale niejako i od święta. Aktorką bowiem była także jego ciotka, siostra ojca – Hanna Skarżanka. Chciałoby się powiedzieć: noblesse oblige, ale nie do końca byłoby to prawdziwe. Piotr Skarga wcale nie zamierzał pójść w ślady swojego ojca i ciotki i zostać aktorem, chociaż namawiała go do tego matka. Jak to zwykle w życiu bywa, o tym, że poszedł do szkoły teatralnej zdecydował przypadek, a dokładnie... Małgorzata Braunek, w której się podkochiwał. Ot, jest i przyczyna życiowej decyzji... Zadziałała po prostu chemia.

Rodzina aktorska, z tradycjami, a pomimo tego, adeptowi sztuki filmowo-teatralnej na tej niwie nie bardzo się czasami układało. Na własnej skórze przekonał się o tym, że z aktorstwa niełatwo nieraz wyżyć, szczególnie w sytuacji, gdy nie dostaje się za często propozycji zagrania w filmie czy w sztuce. Piotrowi Skardze sławę przyniosła – u schyłku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku – pierwsza polska telenowela W labiryncie. Biła ona wtedy wszelkie rekordy powodzenia i oglądalności, sięgającej 16 milionów widzów! Aktor grał w niej jedną z ważniejszych postaci. Na następne ‘złote’ lata i możliwość zagrania w innych serialach, które pozwalały mu poczuć niezależność i swobodę finansową – Pensjonat Pod Różą, Bulionerzy czy Mamuśki – czekał... latami. Wobec niesprzyjających okoliczności losu, zawsze potrafił jednak wziąć sprawy w swoje ręce, w końcu żadna praca nie hańbi, szczególnie aktora. Gdy zaszła konieczność, zamieniał swój wyuczony zawód na inny, chociażby budowlańca (domów w Norwegii) lub kelnera w pizzerii (ten już w Polsce). No cóż, takie życie...

Ostatnio zdarzyło mu się wziąć udział w czymś, co niektórzy wyśmiewają jako gatunek, ale co pozwala zarobić niezłe pieniądze i odświeżyć medialność aktora. Mowa o polsatowskim programie Jak oni śpiewają. Podobno „śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej” - jak stanowi pewna pieśń. Dzisiejszy gość Gastrofazy kocha śpiew, chociaż śpiew nie do końca chyba kocha jego... Od dawna marzył, aby móc wystąpić z prawdziwą kapelą i prawdziwymi muzykami, chciał zmierzyć się z własnym przerażeniem i paraliżującą tremą. Gdy pojawiła się taka szansa, skorzystał z niej, chociaż prestiżowych nagród nie zgarnął. Mało tego, kapela ładnie mu zagrała, ale on nieładnie zaśpiewał – podobno strasznie fałszował.

Poza śpiewaniem lubi gotować i dobrze zjeść, ale na pizzę nie może już raczej patrzeć. Niechęć do tego włoskiego – skądinąd pysznego - dania została mu z czasów pracy w pizzerii. Lubi ostrą, orientalną kuchnię – najbardziej tajską, nie miałby zahamowań przed spróbowaniem czegoś wielce oryginalnego (węża) lub obrzydliwego (chrząszcze, mrówki).

Z innych ulubionych czynności wymienia... pracę. Czuje się zawodowcem w tym co robi, nie boi się nowych wyzwań. Przyjmie i zagra każdą rolę, jaką powierzy mu reżyser. Ubóstwia dużo pracować, jest wtedy najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem, w pełni usatysfakcjonowanym, chociaż ‘utyranym’. Hmm... Panie Piotrze, w takim razie proszę grać jak najwięcej – AntyFani panu tego życzą. Lepsze to niż śpiewanie...

Dla porządku przypominam, że dzisiejszą Gastrofazę, jak i poprzednie wydania tej audycji, można odsłuchać stronie www.gdziezjesc.info/gastrofaza.htm.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję