Kraina tygrysów, słoni i innych azjatyckich zwierząt, mniejszych i większych świątyń, pomników Buddy, smacznego jedzenia ulicznego i uśmiechniętych od rana do wieczora ludzi - z powodu lub bez powodu, ot tak z natury rzeczy. Ladies and Gentlemen - oto Daleki Wschód.
Tam bywała ostatnio Alicja Than, postać dobrze znana stałym słuchaczom AntyRadia, bo w nim także często bywająca, którą bez najmniejszej przesady można określić ekspertką ds. Dalekiego Wschodu i kultury orientalnej. Zna się i na tamtejszych zwyczajach i obyczajach (szczególnie dotyczących Japonii, ale nic w tym dziwnego skoro jest żoną rodowitego Japończyka), jako i na kuchni azjatyckiej szeroko rozumianej, i na atrakcjach turystycznych tego zakątka świata. Dzisiaj była gościem Pawła, przyjąwszy jego zaproszenie do udziału w audycji. Powodów do tego orientalnego spotkania nie należy szukać ani daleko, ani blisko. Są oczywiste.
Na Dalekim Wschodzie przebywała miesiąc, odwiedzając miejsca, których jeszcze nie znała i te, do których wraca się z przyjemnością. Eksplorowała ten zakątek świata od Tajlandii zaczynając, na Hong Kongu kończąc. Dużo widziała, jeszcze więcej zaznała, a swoimi wrażeniami dzieliła się z gośćmi AntyRadiowego hotelu All Inclusive, opowiadając jak głaszcze się tygrysy i wtula się w ich futro, jak poi słonie, co pięknego jest (poza lejącą się strumieniami krwią) w boksie tajskim, którym ponoć szczerze zachwycała się - wręcz rozkoszowała, jak gotuje się 'dla ulicy' w Hong Kongu. Nie sposób wymienić wszystkie doznania Alicji Than. Wymienić – nie, ale poczuć ich namiastkę zawsze można nie ruszając się z miejsca.
Również ostatni odcinek wakacyjnego spotkania z Pawłem Lorochem został nagrany i jest możliwy do odtworzenia. Wystarczy kliknąć TU. |