Są tematy z natury rzeczy nielekkie, z którymi należy zmierzyć się bez względu na porę i okoliczności przyrody. Nawet podczas wakacji, chociaż to zwyczajowy czas relaksu, beztroskiego leniuchowania, a przede wszystkim unikania trudnych dyskusji i niewpędzania się w ponure myśli.
A dzisiaj właśnie poważnie wzięliśmy się za bary za jeden z takich tematów. Jest nim choroba, która może dopaść każdego - nagle i niespodziewanie, podstępnie i po cichu, poza wszelką świadomością tego kogo dotknie, że coś złego dzieje się z jego organizmem. Każdego, aczkolwiek bardziej prawdopodobne jest to, że zapadnie na nią młody człowiek, a nie stary i to, że w zdecydowanie przeważającej liczbie przypadków trafi w dziewczynę, a nie w chłopaka. O czym mowa? O anoreksji, nazywanej w medycynie jadłowstrętem psychicznym.
Na podstawie własnych, koszmarnych doświadczeń opowiadała o niej dzisiejsza gościówa All Inclusive – Karolina Otwinowska, autorka książki Dieta (nie) życia, anorektyczka... nomen omen... z krwi i kości, która przez dziesięć lat walczyła z chorobą. W zasadzie należałoby powiedzieć, że tak zupełnie nie pokonała jej jeszcze, chociaż wszystko co najgorsze ma już zdecydowanie poza sobą. Gdy wraca myślami do sytuacji sprzed paru lat, trudno jej momentami wręcz uwierzyć, co wtedy przeżywała, jak się zachowywała, na czym polegały wynaturzenia, jakie ją opętały. Jeść zawsze lubiła, nawet wtedy, gdy będąc w najgorszym stadium choroby, ważyła zaledwie 35 kilogramów. Lubiła, a mimo to nie była w stanie dotknąć dania postawionego przed nią. Coś ją przed tym blokowało - jakiś mechanizm umiejscowiony w umyśle, jakaś druga jej osobowość.
Wiele osób nie jest w stanie zrozumieć tej choroby. Poczytuje ją za fanaberie nastolatek, które odchudzają się i specjalnie stosują dietę, bo chcą wyglądać fajniej i bardziej atrakcyjnie - postrzegając siebie jako dużo grubsze i brzydsze niż są w rzeczywistości, bo nie akceptują własnej sylwetki fałszywie ją oceniając, bo chcą wyglądać jak aktorki i modelki oglądane w telewizji lub kolorowych czasopismach, bo z nudy i lenistwa chcą zwrócić na siebie uwagę. Niby nie ma nic zadziwiającego w tym, że młoda dziewczyna się odchudza – w końcu ten rodzaj tak zazwyczaj ma, ale... to nie do końca jest tak, jak się powszechnie uważa. Wszystko jest w porządku do czasu, gdy samo jedzenie i walka z wagą nie przerodzi się w obsesję i gdy chęć pozbycia się zbędnych - nieraz wyimaginowanych - kilogramów nie zacznie dominować w codziennym życiu i nie zacznie podporządkowywać sobie wszelakich działań - choćby nawyków dotyczących jedzenia. Wtedy to bowiem nawet najmniejsza rzodkiewka wyda się niesamowitym olbrzymem, a kanapka sama ‘urośnie’ na talerzu, stając się jednocześnie obrzydliwie wielką i tłustą, generalnie niemożliwą do przełknięcia.
Co powoduje, że wpada się w anoreksję? Na pewno jej przyczyną nie jest wyłącznie irracjonalny pościg za tym, aby być szczupłą, chociaż choroba nie objawia się niczym innym, jak unikaniem jedzenia - wręcz nieustannym głodzeniem się, doprowadzającym do wyniszczenia. Nawet gdy nastąpi znaczny spadek ciała, chorym dziewczynom wydaje się, że są w dalszym ciągu za grube. Podłoże jadłowstrętu psychicznego jest znacznie głębsze. Jak sama nazwa choroby wskazuje, jest nim psychika. Anoreksja zaczyna się bowiem od głowy, nie od ciała. To choroba nie tyle duszy (jak widziały to ptysie malinowe Pawła), co umysłu. W jej kontekście zdecydowanie należy mówić o wielu przyczynach, które w nią wpędzają. Zawsze są nimi różne problemy natury emocjonalnej, z jakimi młody człowiek nie radzi sobie, a nie radzi, bo przerastają go. Na porządku dziennym jest chociażby zaniżone poczucie własnej wartości, maniakalne dążenie do perfekcjonizmu czy kłopoty komunikacyjne w rodzinie.
Anoreksja jest chorobą bardzo poważną. Przejmuje władzę nad człowiekiem, zabiera mu wolną wolę i doprowadza do całkowitego wyniszczenia. Może zabić, ale można ją także pokonać i z niej wyjść. A skoro tak, to trzeba szukać pomocy i nie poddawać się.
Dzisiejszy odcinek All Inclusive będzie możliwy wkrótce do odsłuchania. Wystarczy kliknąć TU.