Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Luty 09 2012 13:51:30
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



All Inclusive vol. 8 - Hola!
All InclusiveCześć i dzień dobry prosto z Hiszpanii, a dokładnie spod Walencji! Stąd właśnie nadawał i prosto w serce całował dzisiaj Paweł.

Na Półwysep Iberyjski rzuciło go z powodu krótkiego urlopu, a że z Barcelony (gdzie przebywał) do Walencji jest przysłowiowy rzut beretem, to postanowił pogodzić umiejętnie wypoczynek z... pracą i wybrał się do niezeksplorowanego przez siebie do tej pory miasta na wschodnim wybrzeżu Hiszpanii, trzeciego pod względem wielkości po Madrycie i Barcelonie, o którym mówi się, że przez cały rok pachnie pomarańczami i mandarynkami. Dla niektórych zapach ten okazał się być na tyle intensywny, że parę lat temu przyciągnął ich tu na stałe z Polski... Przyciągnięci, zauroczyli się Walencją do tego stopnia, że zapuścili w jej pobliżu korzenie. Teraz tu mieszkają, tu prowadzą business i tu... słuchają AntyRadia.

W ten oto sposób nawiązaliśmy do wspomnianego kuriozum, jakim jest praca podczas urlopu i do głównego powodu walencjańskiego odcinka All Inclusive. Było nim bowiem ni mniej ni więcej, tylko spotkanie z Krzysztofem Komodzińskim, stałym słuchaczem stacji radiowej bliskiej sercu każdemu AntyFanowi, dzisiejszym gościem Pawła. Prawdę powiedziawszy, z powodu niecodziennych okoliczności przyrody, obaj trochę tak jakby zamienili się rolami, bo w końcu to Paweł został zaproszony (swojego czasu) do Walencji i z zaproszenia teraz korzystał, a nie senõr Komodziński przyjechał do Warszawy, do studia AntyRadia przy Żurawiej 8. Ta druga opcja mogłaby być nawet niemożliwa. Gość Pawła jest Ślązakiem - co podkreśla, do czasu wyjazdu z Polski mieszkającym przez wiele lat w Katowicach i – jak szczerze przyznał – ma generalnie awersję do stolic. Z tego chociażby względu, gdy wybrał Hiszpanię na miejsce zamieszkania i gdy przyszło mu zdecydować, gdzie stanie jego hiszpański dom, nie wskazał na Madryt, tylko na mniejszą i mniej zaludnioną Walencję. Tłumy też go odrzucają.

Zawsze marzył o wyjeździe na stałe z zimnych, polskich Katowic do kraju, gdzie jest prawie wieczne słońce. Stąd padło na Hiszpanię. Jest tu bardzo ciepło, pięknie (piaszczyste plaże, palmy, gaje pomarańczowe), niedaleko do mamy i znajomych w Polsce - raptem trzy godziny lotu samolotem, bez przesiadeczki. Oprócz tego, Krzysiek miał jeszcze jedno marzenie, a mianowicie chciał otworzyć sobie knajpkę, która będzie oferowała tubylcom i przesiadującym w niej turystom – poza smakołykami kuchni walencjańskiej – fajną muzyczkę, fajne piwko i taka samą atmosferkę. I udało się – otworzył. Nie jedną, a dwie, obie pod Walencją. La Factoria i Factoria Nueva dają mu ogrom zadowolenia i satysfakcji, czego nawet nie próbuje ukrywać. Zresztą po co miałby to robić? Czemu miałby być bardziej skromny niż ustawa przewiduje i nie chwalić się nimi, skoro nie ukradł, nie wygrał na loterii, a doszedł do nich własną pracą, chęcią szczerą i... odrobiną szczęścia? Knajpy otworzone, teraz przed nim nowe wyzwanie – podróże, szczególnie te dalekie. Też go zawsze kręciły. Europę jako tako zna, ale weźmy chociażby taką Japonię. Ta zupełnie jest mu obca.

Polak z krwi i kości jest już pełną gębą prawdziwym Hiszpanem, a minęły zaledwie trzy lata od czasu przyjazdu do Walencji. Polska mądrość ludowa stanowi, że „jeśli wlazłeś między wrony, musisz krakać jak i ony”. Kracze... tfu... mówi więc na co dzień po hiszpańsku, myśli po hiszpańsku, pracuje po hiszpańsku (z obowiązkową dwugodzinną sjestą poobiednią), jada tylko po hiszpańsku. Jego knajpa innych dań nie serwuje. Po polsku natomiast, oprócz tego, że mówi nieraz - z silnym hiszpańskim akcentem, to na pewno złości się, ale jedynie wtedy, gdy przyjdzie mu jechać samochodem po hiszpańskiej drodze i gdy Hiszpanie nie bardzo kojarzą, gdzie jest Polska i co to za kraj. Jest fanem kuchni śródziemnomorskiej, pełnej ryb, frutti di mare, warzyw oraz owoców i - jak należy się domyślać - przyzwyczaja nawet do  niej konserwatywnych Anglików, przywykłych raczej - co by nie mówić - do jajek na bekonie na śniadanie. U Krzyśka w knajpie poranny głód zaspokaja się mocną kawą i czymś słodkim do niej. Konkrety pojawiają się później, w tym obowiązkowa paella valenciana - ryż z kurczaczkiem i owocami morza (chociaż dopuszczalne jest także inne mięsko, w sensie kózka, krówka, króliczek) oraz fasoleczką i rybkami. Ratuneczku!

Przez prawie cztery godziny gość Pawła opowiadał o swoim życiu przed wyjazdem z Polski i o hiszpańskim raju, w którym teraz toczy żywot. Był obszerny wątek muzyczny, a w nim Krzysiek jako wokalista polskiej (a w przyszłości może hiszpańskiej) kapeli rockowej, były ciekawostki turystyczne Walencji, było oczywiście szerokie rozwinięcie atrakcji hiszpańskiego talerza. Nie sposób – nawet pobieżnie – o wszystkim powiedzieć w newsie, rządzącym się swoimi prawami. Opowiedzieć nie, ale odsłuchać audycję i zgłębić klimat Walencji zawsze można. Wystarczy kliknąć TU.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
Tytuł Piosenki
Kawałek Na Dziś
247. Notowanie Turbo Top (20)
Minerva
Musze To Powiedziec...
246. Notowanie Turbo Top (20)
Srebrne Usta
Ruszył Proces
Rival Sons
Kravat & Naughty Sunday, Klub Fon...
245. Notowanie Turbo Top (20)
Nagroda Dla Antydonosiciela Dnia?.
Louder Than Hell /29.01/ Wawa
Ready To Rock @ Indecks Każda Środa.
Makijaż & Offroad 22.01 /wawa/.
Kravat + Surowce Wtorne + Psychotic F...
Wanderer + Jutro Wieczorem + Overload.
Warsaw Powermetal Fest 4 - 21.01-.
Pin Up & Rockabilly Party 3! ...
244. Notowanie Turbo Top (20)
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję