Powiało trochę kulturą i sztuką w studiu Gastrofazy, a to za sprawą gościa Pawła. Dzisiaj był nim aktor filmowy, telewizyjny i teatralny w jednym, znany bardziej – mimo wszystko - z ekranu, niż ze sceny.
To Paweł Deląg, rocznik 1970, przyjął zaproszenie swojego imiennika do udziału w programie. Absolwent krakowskiej PWST zaliczany jest do grona najpopularniejszych aktorów pokolenia, dobiegającego czterdziestki – jeśli można tak to określić. Ma na swoim koncie kilkadziesiąt ról filmowych (w gruncie rzeczy, niebywały dorobek, jeśli weźmie się pod uwagę jego wiek), które zagrał zarówno na dużym, jak i małym ekranie (m.in. z jego udziałem powstały Młode wilki, Szamanka, Kiler, Chłopaki nie płaczą, Tygrysy Europy, Życie jak poker). Przez tysiące widzów w Polsce zapamiętany został najbardziej z roli Marka Winicjusza w kinowej i telewizyjnej ekranizacji Quo Vadis.
Paweł Deląg nie boi się nowych wyzwań i nowych kontaktów zawodowych. Parę swoich filmów nakręcił we Francji (jeden z nich był podobno pokazywany w polskiej TV), a ostatnio pracował w Rosji i na Białorusi z filmowcami rosyjskimi. Najnowszym filmem, w którym będzie można go zobaczyć, jest amerykańska produkcja The House. Wszystko wskazuje na to, prawdziwa światowa kariera aktorska dopiero przed nim. Niby lata lecą, a on - mimo wszystko - ciągle w doskonałej formie. Im więcej ma lat na karku, tym lepiej się czuje. Daleko mu jeszcze do myśli o odpoczynku w hamaku na Hawajach. Tak to jest, gdy ma się przeświadczenie, że dopiero co wychodzi się z... inkubatora.
'Ciasteczko' - tak został określony przez jedną z AntyFanek na forum - uchodzi za jednego z najprzystojniejszych i najbardziej seksownych polskich aktorów, który wzbudza sobą zachwyt rozhisteryzowanych nastolatek i dojrzałych kobiet. Nie za bardzo musi cieszyć się natomiast sympatią płci brzydkiej. No tak, to pospolita zazdrość, która – nie oszukujmy się – zdarza się także facetom...
Będąc tak miażdżąco przystojnym i seksownym facetem, trudno nie być ulubieńcem Pudelka i innych podobnych, plotkarskich stron internetowych oraz głównych tabloidów, tym bardziej, iż Paweł Deląg często bawi się w klubach i często także bywa na imprezach. Niejedna przedstawicielka płci pięknej chciałaby choć przez chwilę pokazać się w jego towarzystwie, a od takich romansów i romansików – prawdziwych czy nieprawdziwych - do plotek i skandali droga krótka. Szans na zawładnięcie jego sercem fanki już jednak nie mają – przynajmniej obecnie. Na razie samotność zawiesił na kołku. Już nie jest odwiecznym singlem, jako że od pewnego czasu przez życie idzie z 'piękną i mądrą kobietą' – nie zdradził, kto nią jest, ale słuchacze nawet o to nie pytali...
Podobno, gdyby nie przypadek, świat nie poznałby Pawła Deląga jako aktora. Bardziej interesował go bowiem sport, podróże i prawdziwe przygody, niekoniecznie te z planu filmowego czy z showbiznesowej rzeczywistości, chociaż... nie do końca to jednak prawdziwe. Aktorstwo też przecież pozwala przeżywać przygody. Zajęcia ruchowe (siłownia, korty tenisowe, ujeżdżalnie) zajmują sporą część jego czasu, ale dobra kondycja i sprawność fizyczna wydają się być niezbędne w zawodzie aktora. Paweł Deląg lubi takie wyzwania, w których mógłby pokazać, że jest świetnie przygotowany do zagrania najtrudniejszych (technicznie) ról. Mogłaby to być chociażby polska wersja Matrixa.
Bożyszcze kobiet ma także pasje, a jakże. Wbrew potocznej (i złośliwej) opinii nie jest nimi romansowanie. Paweł Deląg nie ukrywa, że ostatnio zafascynowała go historia Polski, szczególnie okres międzywojenny, drugiej wojny światowej i powstania warszawskiego. Książki o tej tematyce wręcz pochłania.
Nic nie może wiecznie trwać... Znowu zabrakło czasu, żeby do końca skonsumować danie główne Gastrofazy. Starczyło go zaledwie na oszukanie głodu... ot, ciasteczkiem.