Prywatyzacja polskich banków i praca komisji śledczej, powołanej do zbadania sposobu, w jaki została ona przeprowadzona, zdominowała ostatnio pierwsze strony gazet. Nic więc dziwnego, że dzisiejszym gościem Piotra Gembarowskiego był poseł PiS – Andrzej Dera, jeden z członków komisji. Podczas ‘Prawdomówności’ rzucił trochę światła na jej pracę.
Wczoraj miało miejsce nieprzyjemne zdarzenie, zarejestrowane przez kamery telewizyjne, a mianowicie adwokat Józefa Oleksego – Karol Jełowiecki obraził posła PiS stwierdzając, że Andrzej Dera jest 'kretynem' i 'najbardziej niebezpiecznym' spośród członków komisji. To drugie stwierdzenie mogłoby niejako stanowić nawet i komplement, czego jednak nie można powiedzieć o niezbyt miłym epitecie wyszeptanym w ucho Oleksego, a usłyszanym przez widzów TVN24. Chociaż poseł Dera przyjął dzisiaj przeprosiny mecenasa Jełowieckiego, to sam wątek jego mocodawcy nie został jeszcze zakończony przez komisję. Wróci ona do oceny zeznań byłego premiera w terminie późniejszym. Prawdę powiedziawszy, to przesłuchanie niewiele wniosło do sprawy, gdyż Oleksy był mało rozmowny i mówił tylko to, co chciał powiedzieć, a nie to, co powinien. Nie udzielił, na przykład, odpowiedzi na żadne pytanie dotyczące jego rozmowy z Gudzowatym, niejasno mówił o programie strategii dla budowania sektora bankowego, której – jak się okazało - nie było, nie chciał mówić o innych nieprawidłowościach prywatyzacji, w tym banków.
Poza Józefem Oleksym przed komisją bankową przesłuchiwany był także eurodeputowany Bogdan Pęk. Z jego zeznań komisja była zadowolona – padały konkretne nazwiska oraz konkretne fakty i stwierdzenia przemawiające za tym, że za prywatyzacją Banku Śląskiego stały środowiska polityczne i konkretne osoby, które widziały w niej interes własny, a nie państwa i budżetu. Musiało w tym przedsięwzięciu być coś nieprawidłowego, skoro w czasie, gdy Pęk pełnił funkcje szefa sejmowej komisji ds. przekształceń własnościowych, był rzekomo zastraszany i szantażowany.
Komisja pracuje w dalszym ciągu, planuje się powołanie kolejnych świadków, m.in. Sławomira Sikory oraz lidera PSL - Waldemara Pawlaka.