'Życie człowieka gówno znaczy Lecz to nie powód do rozpaczy Bo kiedy łykasz życia sens To każdy kęs ma życia sens'
(Andrzej Mleczko)
Dzisiaj w konfesjonale AR gość znamienity, oczekiwany przez Tomka Kina od paru miesięcy. W piersi bić się miał i prosić o rozgrzeszenie Andrzej Mleczko - rysownik, znany przede wszystkich z rysunków satyrycznych. Trudnym okazał się grzesznikiem, przysparzał kłopotów wielebnemu. Niezwyczajna to sytuacja, kiedy spowiednik nie może dobrać się do grzesznika, nie może wyciągnąć z niego grzechów. No tak, ale z drugiej strony Mistrz Prześmiewca wcale nie obiecywał, że Tomkowi Kinowi będzie z nim łatwo... Andrzej Mleczko przypierany był do muru parokrotnie, wielebny starał się wręcz wymusić na nim jakiś grzech. I co się okazało? Dzisiejszy gość Tomka Kina pychy ma w sobie tyle, ile ma jej w sobie przeciętny człowiek - bo każdy z nas jest w końcu trochę pyszny. Wszyscy wiedzą, że ma rzeczywiście powody, aby być przepełniony pychą. Jest w końcu wielkim, uznanym i sławnym rysownikiem. Z jego rysunków śmieje się co najmniej już drugie pokolenie Polaków, za swoje rysunki zbiera komplementy, a to jest przecież miłe. Mleczko uważa, że nie jest to jednak powód do pychy, raczej do zadowolenia. O sławę dla siebie nie zabiega, woli, żeby jego rysunki były znane. Z pychy ma może jedynie trochę rozdmuchane ego, ale nie przesadnie. Z natury jest pesymistą, ale to nie wyzwala w nim smutku, goryczy, zgorzknienia i niezadowolenia z życia – wszystkiego tego, co mogłoby wyzwolić w nim z kolei uczucie gniewu. Strach, który prowadzi zazwyczaj do gniewu, ogarnia go tylko wtedy, gdy uporczywie myśli, że coś się nie uda. Ale nie jest to taki prawdziwy strach, nie jest to nawet obawa. To jest raczej zaklinanie rzeczywistości, żeby nic złego nie wydarzyło się. Za najcięższy ze swoich grzechów uznał... lenistwo, bo jest człowiekiem - na przekór temu, co to słowo oznacza - bardzo pracowitym. Chciałby być leniwy, a jest pracoholikiem. Jest to pracowitość na granicy lekkiej paranoi, wręcz chorobliwa. Swoje rysunki zamieszcza w ‘Polityce’ i ‘Playboyu’, ale jest też całe mnóstwo takich, które robi dla siebie. Szuflady ma zapchane pomysłami, które zanotował i nie zrealizował ze względu na brak czasu. I tak pokrótce wyglądała ta spowiedź. Wielebny udzielił Andrzejowi Mleczce rozgrzeszenia, bez zadawania pokuty. Nie mogło być inaczej - Andrzej Mleczko jest dobrym człowiekiem. |