Dziś w AntyGalerii bardzo dużo klasyki. Tej z Wielkiej Brytanii z lat 70., amerykańskiej z przełomu lat 70. i 80., a także polskiej muzyki punkrockowej z połowy lat 80.
W dzisiejszej AntyRamie pojawiła się amerykańska grupa słynąca z... urody wokalistki - blond punkówki. Chodzi oczywiście o zespół Blondie, który zaprezentował się nam w trzech hitach: "The Tide Is High", "Rapture" i "Maria".
AntyRama druga to totalna zmiana klimatu muzycznego. Szybko, punkrockowo, anarchicznie, czyli Sex Pistolos z utworami: "Silly Thing", "God Save The Queen" i "Anarchy In The UK".
W Znanych Drukowanych, czyli w recenzji sprzed lat (tym razem sprzed prawie 21, bo z maja 1987 pochodzi rzeczona recenzja). Adam Grzegorczyk wypowiada się w niej na temat płyty zespołu Rendez-Vous. Polubił on tę grupę, gdy zobaczył, że ich album otwiera przebój "Anna". Jednak po dalszym przesłuchaniu, okazuje się, że na płycie są maksymalnie... trzy dobre piosenki. Reszta to garść "kiepskich wyznań". Grzegorczyk w swojej recenzji pisze także, że liczy na kolejną, lepszą płytę. Nie doczekał się jej jednak, bo grupa zawiesiła działalność. A w naszych radioodbiornikach wybrzmiała "Anna".
W Wystawie Specjalnej wieeeeeeelka porcja muzyki legendy polskiej sceny punkrockowej - zespół Moskwa. Usłyszeliśmy utwory "Samobójstwa", "Stań i walcz", "Co dzień", "Decyduj sam, czyli anarchia" oraz "Nigdy". Jak stwierdził Maciek, Moskwa to bardzo dobry technicznie zespół, grali bardzo szybko, inspirowali się nową punkową falą. Mieli też swoje ciemne strony - grupa przy wydawaniu swojej płyty poszła na kompromis cenzorski, kilka słów uważanych powszechnie za wulgarne zostało usuniętych lub zmienionych.
Na koniec Znani Nieznani. Maciek przypomniał piosenkę, którą wykonywał zespół Kryzys (w tym roku zagra w Jarocinie w oryginalnym składzie, jednak członkowie podkreślają, że to nie oznacza reaktywacji, nie planują też trasy koncertowej). My usłyszeliśmy ją w wykonaniu Stana Zvezdy - "Święty Szczyt".