Dzisiejszą AntyGalerię otworzył zespół Black Sabath z koncertowym wykonaniem piosenki "Iron Man", która niedawno trafiła na zestawioną przez Billboard listę najpopularniejszych utworów używanych jako... dzwonki w telefonach komórkowych. Potem zanurzyliśmy się w galeryjne korytarze...
Zaczęliśmy od pierwszej AntyRamy, w której dziś polska formacja Farben Lehre. Zespół powstał w 1986 roku w Płocku. Przełomowym dla niej rokiem był rok 1996, aż w końcu posypały się studyjne albumy. My dziś posłuchaliśmy: - Pozytywka ("Pozytywka", 2003) - Terrorystan ("Farbenheit", 2005) - Wojna ("Snukraina", 2008)
Potem zajrzeliśmy na Wystawę Specjalną, a tam czekał Throwing Muses, amerykański zespół grający alternatywnego rocka. Coś dla wielbicieli żeńskich wokali - wokalistką i liderką formacji jest Kristin Hersh, która wraz z siostrą Tanyą Donelly w 1981 roku założyła zespół z którego narodził się Throwing Muses. Przyjrzeliśmy się bliżej płycie "Limbo" z 1996, a dokładniej utworom - Buzz, The Field i Cowbirds.
W cyklu Znani-nieznani brytyjski punkowy zespół The Vibrators ze swoją wersją Come as you are z repertuaru Nirvany oczywiście.
Po 21 przyszła pora na drugą AntyRamę, a w niej Red Hot Chilli Pepers. Zespół, którego nikomu nie trzeba przedstawiać, niedawno ogłosił, że na rok zawiesza wszelką działalność nagraniowo-koncertową, aby odpocząć po wyczerpującej ostatniej trasie koncertowej. Tymczasem w AntyGalerii posłuchaliśmy trzech bardzo znanych utworów RHCP, wszystkich w wersji live: - Under The Bridge ("Blood Sugar Sex Magik", 1991) - The Zephyr Song ("By the Way", 2002) - Californication ("Californication", 1999)
W sali z recenzjami, a więc w cyklu Znani-drukowani Maciek wygrzebał dla nas recenzję płyty "Cegła" Dżemu, która ukazała się w "Non Stopie" (1/1986). Anonimowy autor czuł się rozczarowany pierwszą dużą płytą Dżemu. Narzekał na brak nowych utworów. Tylko dwa nie ukazały się nigdy na żadnych wcześniejszych wydawnictwach, a także i one były znane publiczności z koncertów. Autora recenzji nie przekonały ani lekko zmienione aranżacje, ani zaproszeni do nagrań goście i mimo poprawności wykonania całość wydaje mu się pozbawiona energii, którą tak dobrze czuć na koncertach. Według recenzenta Dżem to zdecydowanie grupa koncertowa, która pozbawiona publiczności traci na jakości wykonań. Posłuchaliśmy utworu tytułowego z płyty, ale w wersji koncertowej.
Wychodząc z AntyGalerii posłuchaliśmy jeszcze raz Red Hotów i utworu Brandy wyciągniętego z Zakładki Kosy.