AntyGaleria - m.in. tę audycję prowadził Janusz 'Kosa' Kosiński. Kosy już nami nie ma, odszedł z tego świata w poniedziałek rano, ale my pamiętamy i chcemy się z Nim pożegnać. Temu służył dzisiejszy program...
Pojawiło się sporo gości, ludzi, którzy pracowali z Kosą w AntyRadiu. Tak jak pierwszy z nich, Paweł Loroch, który można powiedzieć, że znał Janusza "od kuchni", bowiem to właśnie Kosa był najczęstszym gościem niedzielnych Gastrofaz. Zawsze wpadał do studia, próbował potraw przyniesionych przez gości Pawła i wprost, bez owijania w bawełnę, mówił jak mu smakują.
Przyszedł znany z Wieczornych Rozmów Krzysztof, który razem z Kosą tworzył Lożę Starszych Panów. Wspominał Kosę jako "zwierzaka radiowego", człowieka, który radio po prostu kochał oraz, choć nie miał łatwego charakteru, był kochany przez słuchaczy, także bardzo młodych, których wychowywał swoją muzyką.
Pozostali goście byli tylko nagrani, ale i oni mówili z sercami pełnymi żalu, tęsknoty i miłości do Kosy. Kasprol wspominał motocykle i ciepłe zupki Janusza, które przyrządzał sobie w redakcyjnej kuchni. Makak opowiadał jak łatwo wymieniali się muzyką dzięki sąsiadującym ze sobą biurkom i o jednym z ostatnich koncertów, na którym Kosa był - The Mars Volta w Berlinie. Był nimi zachwycony. "Kocham Cię, stary. Do zobaczenia." - zakończył Makak. Także Dariusz Stolarczyk, który z Maćkiem Gawłem prowadzi Czarny Poniedziałek, podzielił się swoimi wspomnieniami. Człowiek prawdziwie żywotny, brzydził się zdradą, zawsze można było na niego liczyć. Tak mówił o Kosie.
Do powiedzenia paru słów o Januszu zaproszony został też człowiek, który Go zatrudnił w Radiu 94, Michał Figurski. Mówił, że Kosa prowadził jednoosobową krucjatę na motorze, nieprzewidywalny, zawsze pod prąd, ale wierzył w to, co robił i kochał to. Olek Ostrowski zauważył, że Kosa miał trochę pokręcone życie. Miał przyjaciół, ale mimo to sprawiał wrażenie samotnego i uciekał do radia dzielić się swoimi emocjami.
Janusza Kosińskiego wspominał Maciej Michałowski, którego głos doskonale znamy, bowiem to właśnie on był lektorem donosów V Kolumny. Mówił o Kosie, że się nie lansował, był sobą, mistrzem, typem człowieka, który nie powinien umierać nigdy. Dla Kosy skomponował instrumentalny utwór fortepianowy, którego wysłuchaliśmy w skupieniu. Na koniec Katarzyna Kawka z antyradiowego newsroomu przedstawiła Kosę jako człowieka ciekawego świata ludzi, który potrafił rozmawiać także na dowolny, niemuzyczny temat. "Fajny facet... Był" - zakończyła Kasia.
Łamiącym się głosem przemówił jeszcze Maciek. Opowiedział, jak 4 miesiące temu zmarł mu ojciec, a Kosa zapytał co mógłby dla niego zrobić, to poprosił o Epitaph King Crimson. Nie przypuszczał, że teraz będzie grał ten sam utwór dla Kosy. Nikt nie przypuszczał... ____________________________________________________ Muzyka była, jakże by inaczej, prosto z zakładki Kosy. W trakcie audycji posłuchaliśmy m.in. Rogera Watersa, The Mars Volta, Vana Morrisona, Tadeusza Nalepę, Czesława Niemena, Muddy'ego Watersa... A już po audycji, do północy słuchaliśmy ulubionej muzyki Janusza 'Kosy' Kosińskiego, którą dzielił się ze słuchaczami...