Ceny paliw rosną, ale wg Włodzimierza drogi też... Może alternatywą jest powrót do końskiego napędu... Natchnął go do tego pojazd firmy Raush Technologies, który służy do trenowania koni wyścigowych.
Pan Arkadiusz Śmiętkiewicz, znajomy Włodzimierza, zakładający obecnie sieć Seata w Rosji, udzielił wywiadu, w którym powiedział, że rynek rosyjski jest niesłychanie bogaty. Pojawienie się na ulicy Bentleya, Rolls Royce'a, Ferarri, czy innej ekskluzywnej marki, naprawdę nie robi większego wrażenia. Rosja ma obecnie około 100 000 milionerów dolarowych. Ale wśród bogatych Rosjan najbardziej jest poszukiwany tzw. papier dla VIP-ów, na podstawie którego można sobie zamontować niebieskiego koguta, a z nim wjechać gdziekolwiek się chce. Aby taki dokument otrzymać, wystarczy podobno w odpowiednim gabinecie 'zostawić' 10 000 dolarów.
Joanna chwali Włochów za ich kulturę poruszania się po drogach razem z jednośladami. A w Polsce rozpoczyna się w sobotę akcja "dojedź motocyklem do końca wakacji". Niestety akcja jest adresowana głównie do motocyklistów, a dla poprawy sytuacji należałoby wciągnąć w tę akcję także kierowców samochodów.
Włodek wrócił z nieprawdopodobnej prezentacji nowej Alfy Mi.To (Millano Torino) w Mediolanie. To małe auto miejskie, adresowane do młodych ludzi. Z dwoma dynamicznymi silnikami (np. 1,4 diesel i 155-konny 'benzyniak'), wyposażone w ciekawe urządzenie umożliwiające zmianę charakterystyki jazdy z dynamicznej, sportowej na komfortową. Włodzimierz ma rewolucyjny pomysł racjonalizatorski na obniżenie cen samochodów w Polsce nawet o 25%. Dotarł do informacji, że w zeszłym roku koszty reklam samochodów w Polsce, osiągnęły wartość 814.250.650 PLN. Więc propozycja jest następująca: umawiamy się, że nikt nie kręci reklam, nie zamieszcza zdjęć etc. Jest prasa motoryzacyjna, testy itd. A producenci zaoszczędzone pieniądze przeznaczają na obniżki cen.
Koncern Tata szczyci się produkowaniem najtańszych samochodów na świecie, ich ostatnim - razem z firmą MDI - pomysłem jest stworzenie samochodu napędzanego powietrzem. Pojazd ma mieć dwa kompresory - jeden napędzany silniczkiem spalinowym. Tankowanie za 1,5 euro ma wystarczyć na pokonanie dystansu 300 km z prędkością do 60 km/h.
Na koniec drugi rewolucyjny pomysł Włodka, to obdarowywanie swoich najbliższych prezentami, czyli np. samochodami z rocznika w jakim ten ktoś się urodził. |