Niestety po długim wekendzie nie wszyscy możemy spotkać się razem. Dziś Włodzimierz Zientarski i Jah Jah rozpoczęli audycję smutną policyjną statystyką. 56 osób zginęło, 800 zostało rannych, a 2500 kierowców zostało złapanych na kierowaniu pod wpływem alkoholu. Podobno liczba złapanych 'na gazie' to tylko ¼ wszystkich łamiących prawo, a są i tacy, którzy twierdzą, że to 1/10.
Włodkowi skończyły się argumenty na wyjaśnienie dlaczego dochodzi na naszych drogach do tylu wypadków. Kiedyś, za czasów początków swojej dziennikarskiej kariery w TVP, przyszło do jego redakcji odgórne polecenie aby w ramach przestrogi pokazywać wszelkie okropności z detalami. Później odwrotnie, że niby się społeczeństwo stresuje, więc należało nie pokazywać drastycznych scen. Obydwa sposoby nie pomogły.
Policja zwykle twierdzi, że to "niedostosowanie możliwości pojazdu do warunków na drodze", ale co to tak naprawdę znaczy? Inni mówią, że to "zły stan dróg", ale przecież nie można wszystkiego zwalać na drogi, bo wydawałoby się, że w samochodach siedzą rozsądni ludzie.
Słuchacze twierdzą, że takich mamy kierowców, jakie społeczeństwo. A poza tym wypadkom m.in. winne są: zły stan dróg, samochody niedostosowane do naszych dróg, kleiny, masa nieostrożnych kierowców jednośladów, spożycie alkoholu, brak wyobraźni, chęć zaszpanowania, sprawdzanie możliwości auta.
Świat po wypadku zmienia się radykalnie dla osoby która takowy przeżyła. Do tej pory tata Zientarski koncentrował się na samym wypadku, a ostatnio przekonał się, że prawdziwy dramat zaczyna się dopiero potem. Bardzo często ofiary wypaków nie mogą samodzielnie się poruszać, jeść, czytać, oglądać TV itd.
Do wielu, czasami drobnych kolizji, dochodzi dzięki istnieniu tzw. teorii luki - niektórzy kierowcy zostawiają przed sobą dosyć dużą przerwę, w taką lukę chętnie wpychają się cwaniacy, doprowadzając do niebezpiecznych sytaucji. A to nie ma sensu, bo nie nadrobi się w ten sposób drogi.