Kiedyś Antymotolista była rankingiem dziwnych zdarzeń czy informacji i takich spraw nie brakuje nadal. Dla Joanny wystarczy wsiąść w samochód wyjechać na miasto i tematów można zebrać bez liku.
Włodek przestrzega przed wyjazdem samochodem do Pragi, bo to miasto przebiło Singapur w restrekcyjności stosowania przepisów porządkowych... Na przykład, jeśli wjedziemy do miasta brudnym samochodem (bo z trasy), to policjant karze nas doraźnie mandatem w wartości ok. 140 zł, a następnie kieruje sprawę do sądu, który może zasądzić grzywnę w wysokości nawet 4000 zł. Jeśli ktoś pozbędzie się gumy do żucia na chodnik, czy też będzie dokarmiał gołębie, czy wreszcie jego pies zanieczyści chodnik, grzywna 30 tys. koron, czyli ok. 4000 zł.
Joasia zadała pytanie, z czego są słynne samochody w USA? A chodzi o sławne i widowiskowe pościgi. W Georgii tak wszyscy zwiewali przed stróżami prawa, że została wprowadzona specjalna opłata pościgowa w wysokości 12 dolarów, doliczana do mandatu za popełnione wykroczenie.
Już kiedyś, ok. roku 1973 był podobny do obecnego, kryzys paliwowy. Wtedy na znak protestu, Mercedes wypuścił wielki i paliwożerny model 450 SEL. Teraz prawdopodobnie na taki krok nikt się nie odważy.
Okazuje się, że w zeszłym roku gro środków (50 miliardów dolarów) przeznaczonych na alternatywne źródła napędu, inwestowane były w 'farmy wiatrowe'. To nasunęło Joannie i Włodkowi pomysł na 'przerabianie' samochodu na żaglówkę. Natomiast na ogniwa wodorowe, które mają zastosowanie w napędzaniu samochodów, przeznaczono tylko 2 miliardy... Zdaje się, że w przyszłości przyjdzie nam poruszać się na własnych nogach.
Podobno w Polsce jest duży problem z tzw. 'łowcami blach'. Proceder polega na tym, że zorganizowane grupy działające w tej 'branży', powodują wypadki w celu napędzenia koniunktury. Zamieszani są policjanci, laweciarze, zakłady blacharskie i ci, którzy powodują stłuczki.
Kiedy już z różnych przyczyn obrzydnie nam życie w Polsce, Włodzimierz radzi przenieść się do Dubaju. Ceny w super luksusowych apartamentach są na poziomie 11 000 zł za m2, czyli taniej niż w Warszawie. Joanna oprócz problemów "z czego tam żyć" nie widzi innych poważniejszych, i mogłaby taką ewentualność przemyśleć. Tym bardziej, że ma tam znajomego, który chwali sobie życie i nie zamierza na razie wracać. |