Dziś Państwo Zientarscy w składzie: Joanna, Zientarska z domu i Jah Jah, Zientarski z piwnicy. Aktualnie Włodzimierz hula sobie po prezentacji motoryzacyjnej w Paryżu i obmacuje jakiś dostawczy samochód. W tym momencie sentyment do zabytkowych pojazdów skruszył serce zatwardziałego użytkownika warszawskiego metra. Przemek rozczulił się nad pewnym Citroenem 2CV, czyli tzw. kaczuszką, który parkuje w jego okolicy. Wg Jah Jahy postępująca obecnie unifikacja samochodów zaniszczyła ich oryginalność, czyli mówiąc inaczej stary, zadbany samochód ma po prostu duszę i potrafi targać za serducho.
80 lat temu niejaki Fritz von Opel, postanowił pobić rekord prędkości samochodem o napędzie rakietowym o nazwie Rak 2. Pojazd wyposażony był w 24 silniki na paliwo stałe, o łącznej masie 120 kg materiałów wybuchowych. Rekord udało się pobić osiągając prędkość 328 km/h, bez strat w ludziach i sprzęcie. Podobna historia nie skończyła się tak dobrze. Mianowicie w latach 50. poprzedniego wieku kilku śmiałków wpadło na pomysł aby wyposażyć VW Garbusa w napęd rakietowy... Jednak odczuli oni bardzo boleśnie, że Gabrus nie jest właściwym pojazdem do przeprowadzenia tego typu eskapad.
W narodzie naszym polskim jest mnóstwo twórczej myśli i wynalazczości... Studenci z wydziału mechanicznego energetyki i lotnictwa Politechniki Warszawskiej skonstruowali pojazd, który na 1 litrze paliwa, pokonuje dystans 500 km. Pojazd ten będzie zaprezentowany na Schell Eko Maraton we Francji. Rekordem tego rajdu jest wynik Szwajcarów, przejazd dystansu 3000 km na 1 litrze.
A propos wynalazczości i starych samochodów, Przemek opowiedział historię powstania Ferrri z napędem na 4 koła. Pewien amerykański milioner i kolekcjoner pojazdów Bill Hara, pod koniec lat 60. odwiedził legendarnego Enzo Ferrari i poprosił o wyprodukowanie dla niego samochodu z napędem 4x4. Włoch kategorycznie odmówił, co skłoniło ambitnego Amerykanina do połączenia silnika z rozbitego Ferrari 365 GT z nadwoziem Jeepa Wagoneera. Do podkasanego wysoko nadwozia Jeepa, dodano pas przedni (lampy, wlot powietrza, zderzak) z Ferrari. W ten sposób powstał Jerrari z 4,4-litrowym silnikiem V12 o mocy 320 KM i dosyć 'wykwintnym' wyglądzie.
Na koniec ostatnia retro historia z początków istnienia samochodów. Kiedy Karol Benz zbudował swój pierwszy pojazd, był tak zdegustowany poniesionymi kosztami, że postanowił nie dokładać już do projektu ani feniga i zdecydował się wstawić pojazd do garażu i poczekać na cud. Na to jego osobista małżonka Berta, odważyła się i dokonała cudu (na owe czasy), bo pokonała dystans 100 km, czym spowodowała ogólne zdziwienie i reklamę, a zamówienia posypały się wartko i tzw. interes ruszył.